<?xml version="1.0"?>
<FictionBook xmlns="http://www.gribuser.ru/xml/fictionbook/2.0" xmlns:wl="http://wolnelektury.pl/functions" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:l="http://www.w3.org/1999/xlink"><description xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><title-info><genre>literature</genre><author><first-name>Konstanty Ildefons</first-name><last-name>Gałczyński</last-name></author><book-title>Idiota niezłomny</book-title><date>2024</date><lang>pol</lang></title-info><document-info><author><first-name>Ilona</first-name><last-name>Kalamon</last-name></author><author><first-name>Kornel</first-name><last-name>Myczko</last-name></author><author><first-name>Aleksandra</first-name><last-name>Sekuła</last-name></author><program-used>book2fb2</program-used><date>2026-05-11</date><id>https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/galczynski-idiota-niezlomny/</id><version>0</version></document-info><publish-info><publisher>Fundacja Wolne Lektury</publisher></publish-info></description>Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk ,,Zielona Gęś"
ma zaszczyt przedstawić
tragedię w 1-ym akcie
pt.Idiota niezłomnyOsoby tragedii:IDIOTA NIEZŁOMNYorazBLIŻSZA i DALSZA RODZINAWyżej WspomnianegoNadprogram: Komiczne!IDIOTA NIEZŁOMNYw szlafmycyszlafmyca --- dawne męskie nakrycie głowy zakładane do snu. przed ceratową kanapąBLIŻSZA i DALSZA RODZINAchór a capellaIdioto, jakżeś zbladł, / a może byś co zjadł, / na przykład, ze dwa leszcze...SOPRANYLico białe jak zima. / On najwyżej wytrzyma / ze dwie minuty jeszcze.IDIOTA NIEZŁOMNYTj. akurat tyle, żebym zdążył powiedzieć to, co myślę.BLIŻSZA i DALSZA RODZINAszmer zaciekawieniaIDIOTA NIEZŁOMNYA myślę, że za dwie minuty uda mi się zrealizować hasła, które ułożyłem sobie jeszcze w dzieciństwie: PRZEZ LENISTWO DO GŁUPOTY, PRZEZ GŁUPOTĘ DO SZLAGU.BLIŻSZA i DALSZA RODZINAchór a capellaAch, co on bredzi, piędrzy? / On smutny jest jak księżyc. / On głową kiwa tak!BASYMęczą go siódme poty. / Na mózg padł mu idiotyzm. / Zaraz go trafi szlag.IDIOTA NIEZŁOMNYprzewraca się na ceratową kanapę z towarzyszeniem orkiestryOd 1945 r. zajmowałem (wody!) się wyłącznie plotką i bełkotem. Ple-ple. To po pierwsze. Po (najlepiej z sokiem!) drugie nic mi się w tym świecie nie podoba. To nie jest rzeczywistość, która mi odpowiada. Tu trzeba pracować, uczyć się, myśleć, zmagać się. A praca to nie dla mnie. Ja wolę cudy. Taki Szekspir też właściwie wypłynął przez intrygi i podlizywanie (natychmiast szpinaku!) się. Ja jestem na takie coś za uczciwy. Ja nigdy nie zmieniałem zdania. Bo nigdy nie miałem nic do powiedzenia. Moja namiętność to sen połączony z chrapaniem oraz bełkot natychmiast po obudzeniu (biskupa!) się. Uwaga, zasypiam na amen.BLIŻSZA i DALSZA RODZINAz towarzyszeniem orkiestryPodnieśmy straszny lament, / on zasypia na amentament --- pot. forma słowa ,,amen". , / a może wstrzyknąć bizmutbizmut --- pierwiastek chemiczny, metal bloku p układu okresowego.?! / Leń był, wydało tu się, / ale niezłomnie wzniósł się / na szczyty idiotyzmu.TENORYNiezłomny na tym globie / niezłomnie nic nie robił, / niezłomnie w ziąb czy w upał.BLIŻSZA i DALSZA RODZINAz towarzyszeniem bębnów i harfNiezłomny wróg postępu, / bełkotał gębą tępą, / niezłomnie trwał i głupiał.IDIOTA NIEZŁOMNYw związku z powyższym wznosi się, po raz ostatni, na szczyt idiotyzmu, po czym definitywnie opada martwym bykiem na ceratową kanapęKURTYNAza pomocą poezjiNieużyteczne chwasty, / sitwy, kliki i kasty, / różni mesje i madam --- / tacy są jak ten człowiek. / Szczutka w nos im, widzowie. / Ja bez bólu opadam.opada bez bóluNadprogram: Podczas majestatycznego opuszczania się kurtyny następuje, dodatkowo, Apoteoza, czyli słynna ceratowa kanapa wznosi się wraz z opisanym facetem w przestrzenie międzyplanetarne.IDIOTA NIEZŁOMNYz kanapy, w przestrzeniach międzyplanetarnychRazem z kanapą moją ceratową / zamknięty jestem w kulę kryształową, / kosmos to jest mój grób. / Smutno mi, BożeSmutno mi, Boże --- fraza z utworu Hymn o zachodzie słońca na morzu (Smutno mi, Boże!...) Juliusza Słowackiego. , przez to, / więc ty graj mi, orkiestro, / coś w rodzaju hop-siup!MISTYCZNA ORKIESTRA W NIEBIEwykonuje poleczkę ,,Hop-Siup" na skrzypcach, altówkach, altówkach miłosnych, violottach, wiolonczelach, kontra- i octo-bassach, harfach, lutniach, mandolinach, gitarach, cytrach, klawikordach, klawesynach, grzebieniach, fagotach, saksofonach, materacach, puzonach tenorowych, kotłach, czajnikach, tamburynach prowansalskich, grobofonach, waltorniach, ksylofonach, puzonach wentylowych, saxhornach, celestach, wielkich i małych bębnach, dzwonach, rożkach angielskich i i amerykańskich organach WurlitzeraMATERIALISTYCZNA ZIEMIAna stronie
I zaraz lżej, / gdy o idiotę mniej.
KONIEC29 stycznia 1950<body name="notes"><section id="fn1"><p><emphasis>szlafmyca</emphasis> — dawne męskie nakrycie głowy zakładane do snu. [przypis edytorski]</p></section><section id="fn2"><p><emphasis>ament</emphasis> — pot. forma słowa „amen”.  [przypis edytorski]</p></section><section id="fn3"><p><emphasis>bizmut</emphasis> — pierwiastek chemiczny, metal bloku p układu okresowego. [przypis edytorski]</p></section><section id="fn4"><p><emphasis>Smutno mi, Boże</emphasis> — fraza z utworu <emphasis>Hymn o zachodzie słońca na morzu (Smutno mi, Boże!…) </emphasis>Juliusza Słowackiego.  [przypis edytorski]</p></section></body></FictionBook>
