<?xml version="1.0"?>
<FictionBook xmlns="http://www.gribuser.ru/xml/fictionbook/2.0" xmlns:wl="http://wolnelektury.pl/functions" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:l="http://www.w3.org/1999/xlink"><description xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><title-info><genre>literature</genre><author><first-name>Konstanty Ildefons</first-name><last-name>Gałczyński</last-name></author><book-title>Lew</book-title><date>2024</date><lang>pol</lang></title-info><document-info><author><first-name>Ilona</first-name><last-name>Kalamon</last-name></author><author><first-name>Kornel</first-name><last-name>Myczko</last-name></author><author><first-name>Aleksandra</first-name><last-name>Sekuła</last-name></author><program-used>book2fb2</program-used><date>2026-05-12</date><id>https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/galczynski-lew/</id><version>0</version></document-info><publish-info><publisher>Fundacja Wolne Lektury</publisher></publish-info></description>Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk ,,Zielona Gęś"
    ma zaszczyt przedstawićLwaWystępują:Lew i SpołeczeństwoUwaga!Z powodu zakatarzenia całego zespołu sięw roli Lwa świeżo po powrocie z Zakopanego:FAFIKPIES FAFIKTj. Najpopularniejszy Pies Wszechświata!Scena ISpołeczeństwoSPOŁECZEŃSTWODzień dobry państwu. Jestem Społeczeństwo. Idę. I za chwilę na mojej drodze spotkam Lwa.LEWDzień dobry Społeczeństwu! Jak to miło, że się spotykamy. Umf. Ale więcej mówić nie mogę, bo jestem skóra i kości. Do kitu.SPOŁECZEŃSTWOjak zwykle wierszemRzeczywiście! Do bani!    Bardzoście, Lwie, przegrani:    Zostały z pana cienie.    Sama kość. Jak w rentgenie.odjeżdża trolleybusemLEWUmf.znika w ogóleScena IIKURTYNANajprzód proszę przeczytać, co Zielona Gęś na moim zielonym pluszu wypisała:
    ...I MINĘŁY TRZY DŁUGIE MIESIĄCE. LEW JAK KAMIEŃ W WODĘ. I NAGLE...podnosi sięSPOŁECZEŃSTWO
Ach! Ach! Ach! Na Jowisza! /
    sunie postać, wciąż bliższa,/

patrzę, przecieram oczy,/
    a to właśnie Lew kroczy,/

dawniej chudy jak szczapa,/
    dziś tłusty jak kanapa!/

Nawet krawat i buty!/
    Powiedz, Lwie, gdzieś tak utył?
LEWprozą, z uwzględnieniem ortografiiAno cóż, konsumowało się w międzyczasie to i owo. Co proszę? Chwileczkę! Oto menu potraw, które skonsumowało się w międzyczasie:
    Menu
    Kawiarniany inteligent w cieście ............. 400 razy
    Lunatyczki z pretensjami ......................... 2 razy
    Mistyki de volaille .................................. 85 razy
    Megaloman na szaro .............................. 21 razy
    Śpiące królewny w sosie ogólnym ........ 100 razy
    Śpiący dyrektor z wody ........................... raz
    itp.
  SPOŁECZEŃSTWOA ciekawe, żeśmy braku tych facetów i facetek zupełnie nie zauważyli.KURTYNABardzo ciekawe.nie opada absolutnie, 
ponieważ w chwili gdy piszemy te słowa, Publiczność w dalszym ciągu oklaskuje Fafika
w jego nowej, nieporównanej kreacji26 lutego 1950P.S.Do ludnościWe wszelkich sprawach repertuarowych i innych uprasza się o nietelefonowanie pod numer mojego sąsiada 
WŁADYSŁAWA BRONIEWSKIEGO 
ponieważ tego rodzaju własnowolne telefony narażają PT. Rozmówców na impertynencje:(-) Zielona Gęś 
(telefonu nie ma)<body name="notes"/></FictionBook>
