<?xml version="1.0"?>
<FictionBook xmlns="http://www.gribuser.ru/xml/fictionbook/2.0" xmlns:wl="http://wolnelektury.pl/functions" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:l="http://www.w3.org/1999/xlink"><description xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><title-info><genre>literature</genre><author><first-name>Konstanty Ildefons</first-name><last-name>Gałczyński</last-name></author><book-title>Ubogi poeta</book-title><date>2024</date><lang>pol</lang></title-info><document-info><author><first-name>Aleksandra</first-name><last-name>Kopeć-Gryz</last-name></author><author><first-name>Jan</first-name><last-name>Grzybowski</last-name></author><author><first-name>Aleksandra</first-name><last-name>Sekuła</last-name></author><author><first-name>Jan</first-name><last-name>Grzybowski</last-name></author><program-used>book2fb2</program-used><date>2026-04-17</date><id>https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/galczynski-ubogi-poeta/</id><version>0</version></document-info><publish-info><publisher>Fundacja Wolne Lektury</publisher></publish-info></description>Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk ,,Zielona Gęś"
       ma zaszczyt przedstawić:Ubogiego poetęBieda, PoetaUBOGI POETAOtóż i poranek, czyli należałoby wstać z łóżeczka i po odmówieniu krótkiej, ale treściwej modlitewki ogolić się należycie. Wszelako jakże ogolę się, skoro nie mam nawet lusterka?nie ma lusterkaChyba że zabiorę ze sobą przyrządy do golenia i udam się do domu naprzeciwko, gdzie jest winda zaopatrzona we wspaniałe zwierciadło.udaje się do domu naprzeciwkoCywilizacjaNiech żyje cywilizacja, panowie! Otóż znajduję się w windzie. Jedną rączką będę się teraz golił, a drugą, za pomocą stosownego guziczka, przenosił moją powłokę cielesną z piętra na piętro.goli się i jeździ z piętra na piętroDomA właściwie czyż w tej windzie nie mógłbym zamieszkać na stałe? Lustro jest, tak że kobietę też zaprosić można. Kuchenkę elektryczną z czasem się kupi, a może i jakiego pieska; a w niedzielę w towarzystwie doborowych znajomych będziemy sobie jeździć na wycieczkę na ostatnie piętro, gdzie jest zawsze słońce i korytka z pelargoniami. O, życie, życie, jakże piękne jesteś niewątpliwie!naciska fałszywy guzik i winda rozlatuje się na tysiące kawałkówUBOGI POETASkrzętnie zbiera kawałki do portfela, po czym wspomniane kawałki rozdaje ubogim: wdowom i sierotom, a za ostatnie pół kawałka kupuje sobie woskową świeczkę. PoezjaDolną połowę świeczki zjada, a przy górnej, posilony dolną, pisze doskonały utwór liryczny pt. Schował się księżyc za chmurkę --- AU, AUU, AUU... Śliczną masz, Maniu, fryzurkę --- AU, AUU, AUU.Kurtyna13 VI 1948<body name="notes"/></FictionBook>
