<?xml version="1.0"?>
<FictionBook xmlns="http://www.gribuser.ru/xml/fictionbook/2.0" xmlns:wl="http://wolnelektury.pl/functions" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:l="http://www.w3.org/1999/xlink"><description xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><title-info><genre>literature</genre><author><first-name>Konstanty Ildefons</first-name><last-name>Gałczyński</last-name></author><book-title>Zamarzający chłopczyk</book-title><date>2024</date><lang>pol</lang></title-info><document-info><author><first-name>Aleksandra</first-name><last-name>Kopeć-Gryz</last-name></author><author><first-name>Aleksandra</first-name><last-name>Sekuła</last-name></author><author><first-name>Kornel</first-name><last-name>Myczko</last-name></author><program-used>book2fb2</program-used><date>2026-04-17</date><id>https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/galczynski-zamarzajacy-chlopczyk/</id><version>0</version></document-info><publish-info><publisher>Fundacja Wolne Lektury</publisher></publish-info></description>Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk ,,Zielona Gęś"
       ma zaszczyt przedstawić
  rozrzewniająco-oszałamiający
  spektakl wigilijny
  pt.Zamarzający chłopczykOprawa sceniczna: Bracia Rojek Manewrowanie kurtyną --- przy sznurku prof. Bączyński.
  Sztuczne zęby p. Hermenegildy Kociubińskiej z zakładu dentystycznego ,,Antoni Rumba --- Spadkobiercy"Uwaga! Zaczynamy!A więc po pierwsze:ŚNIEŻEKprószy.Po drugie:GWIAZDKAwschodzi.Po trzecie:SERCA LUDZKIEmasowo roztkliwiają się.HERMENEGILDA KOCIUBIŃSKAdo Zamarzającego ChłopczykaO, biedny, Zamarzający Chłopczyku!ZAMARZAJĄCY CHŁOPCZYKnie odzywa się ani słowem, ponieważ jest pokryty skorupą śniegu i lodu.HERMENEGILDA KOCIUBIŃSKAŚwięto, ObyczajeAch, nie odzywasz się, biedaku. Widocznie zmarzłeś na
kość. To nic, ptaszyno moja. Zaraz zawiozę cię do mojej
błękitnej sypialenki, odchucham, oddmucham, nakarmię,
napoję, a potem zapalimy choinkę z aniołkiem i będziemy
śpiewać kolędy. Ulica obsypała cię śniegiem, ja natomiast
obsypię cię prezentami. Chałwy mam dwa i pół kilo. Taksówka!
TAKSÓWKAodwozi Hermenegildę i Chłopczyka do błękitnej sypialni.CHŁOPCZYKw błękitnej sypialenceNaprzód śledzia.Spod tającego śniegu wynurzają się potężne wąsy rzekomego chłopczyka, jest to trzydziestoletni dryblas jak dąb i na schwał.HERMENEGILDApada pod wpływem wzruszenia na kolanaDarNa Jowisza! Toć to prawdziwy mężczyzna! Nareszcie trochę mężczyzny w moim samotnym życiu. O, święty Mikołaju,
stokrotne dzięki za ten piękny podarek gwiazdkowy.ŚWIĘTY MIKOŁAJz zaświatówProszę uprzejmie.Kurtynadyskretnie zapada.19 XII 1948<body name="notes"/></FictionBook>
