<?xml version="1.0"?>
<FictionBook xmlns="http://www.gribuser.ru/xml/fictionbook/2.0" xmlns:wl="http://wolnelektury.pl/functions" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:l="http://www.w3.org/1999/xlink">
  <description xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
    <title-info>
      <genre>literature</genre>
      <author>
        <first-name>Edgar Allan</first-name>
        <last-name>Poe</last-name>
      </author>
      <book-title>Dla Ani</book-title>
      <date>2000-01-01</date>
      <lang>pol</lang>
    </title-info>
    <document-info>
      <author>
        <first-name>Tomasz</first-name>
        <last-name>Wasiołka</last-name>
      </author>
      <author>
        <first-name>Aleksandra</first-name>
        <last-name>Sekuła</last-name>
      </author>
      <author>
        <first-name>Tomasz</first-name>
        <last-name>Wasiołka</last-name>
      </author>
      <author>
        <first-name>Aleksandra</first-name>
        <last-name>Sekuła</last-name>
      </author>
      <author>
        <first-name>Monika</first-name>
        <last-name>Sałach</last-name>
      </author>
      <program-used>book2fb2</program-used>
      <date>2025-11-28</date>
      <id>https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/poe-dla-ani/</id>
      <version>0</version>
    </document-info>
    <publish-info>
      <publisher>Fundacja Wolne Lektury</publisher>
    </publish-info>
  </description>
  <body>
    <title>
      <p>Edgar Allan Poe</p>
      <p>Dla Ani</p>
      <p>tłum. Antoni Lange</p>
    </title>
    <epigraph>
      <p>
					Utwór opracowany został w ramach projektu
						<a l:href="https://wolnelektury.pl/">Wolne Lektury</a>
					przez <a l:href="https://fundacja.wolnelektury.pl/">fundację
						Wolne Lektury</a>.
				</p>
    </epigraph>
    <section>
      <poem>
        <stanza>
          <v>Dzięki niebu — Przesilenie</v>
          <v>Przeminęło już bezpiecznie —</v>
          <v>I powolne ciała gnicie </v>
          <v>Już minęło ostatecznie </v>
          <v>I gorączka, zwana życiem, </v>
          <v>Przeminęła ostatecznie.</v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>Ach, bezwładnie wiem i smutnie,</v>
          <v>Wszystkich sił jam pozbawiony —</v>
          <v>Żaden muskuł się nie rusza —</v>
          <v>Gdym na wzdłuż tak położony —</v>
          <v>Mniejsza o to — Tak mi lepiej,</v>
          <v>Gdym na wzdłuż tak położony…
</v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>Leżę — leżę — tak spokojnie —</v>
          <v>W cichym łożu leżę sobie,</v>
          <v>Że ktoś mógłby, patrząc na mnie</v>
          <v>Sądzić, żem jest trupem w grobie.</v>
          <v>Ach — i drżałby, patrząc na mnie,</v>
          <v>Sądząc, żem jest trupem w grobie.</v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>Jęki moje i stękanie —</v>
          <v>I gorączka — łkanie — rwanie—</v>
          <v>Już ucichły w błogim stanie —</v>
          <v>— I okropne uderzanie —</v>
          <v>Ach okropne — przeraźliwe —</v>
          <v>Mego serca uderzanie.</v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>Ból i duszność — chęć rzygania —</v>
          <v>I febryczne drżenie ciała —</v>
          <v>Już ustały wraz z gorączką,</v>
          <v>Co po mózgu mi szalała —</v>
          <v>Wraz z gorączką zwaną życiem,</v>
          <v>Co mi mózgi rozpalała.</v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>I, ach, wszystkie te męczarnie,</v>
          <v>Najstraszliwsze te cierpienia</v>
          <v>Przeminęły z najstraszliwszą</v>
          <v>Męką mąk — męką pragnienia</v>
          <v>Które we mnie głąb ognista </v>
          <v>Namiętności rozpłomienia.</v>
          <v>Piłem wody, dziwnej wody,</v>
          <v>Co mi gasi szał pragnienia. </v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>
Piłem wody, która płynie </v>
          <v>Jako piosnka nad kołyską —</v>
          <v>Od wiosennych zórz, lecz mało</v>
          <v>Wsiąka w gruntu podścielisko —</v>
          <v>W tej jaskini tutaj blisko</v>
          <v>Wsiąka w gruntu podścielisko.</v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>Ach, a teraz któż to powie,</v>
          <v>Chyba wariat jaki może,</v>
          <v>Że mój pokój pełny mroku</v>
          <v>I że ciasne moje łoże!</v>
          <v>Ach, bo nigdy człowiek nie spał,</v>
          <v>W takim łożu jak to łoże,</v>
          <v>A gdy śpisz — spać musisz właśnie</v>
          <v>W takim łożu jak to łoże.</v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>Teraz duch mój tantalowy<a type="note" l:href="#fn1">[1]</a></v>
          <v>Pełny ciszy odpoczywa — </v>
          <v>Zapomniawszy — albo wcale</v>
          <v>Nie żałując róż przędziwa, </v>
          <v>Nie żałując dawnych wzruszeń </v>
          <v>Mirtów ani róż przędziwa.</v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>Bo gdy cicho tutaj leżę, </v>
          <v>To widziadła owych kwiatków </v>
          <v>Mają dla mnie świętszy zapach,</v>
          <v>Przenajświętszy zapach bratków, </v>
          <v>Rozmarynu słodki zapach,</v>
          <v>Pomieszany z wonią bratków,</v>
          <v>Z wonią ruty — i przecudną</v>
          <v>Czystą — świętą wonią bratków./ </v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>I tak leżę cichy — senny — </v>
          <v>Kąpiąc duszę jak w otchłani</v>
          <v>Nieskończonych snów o prawdzie </v>
          <v>I piękności mojej Ani — </v>
          <v>Tonąc duszą w tej kąpieli </v>
          <v>Snów o włosach mojej Ani.
</v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>Ona czule mię całuje, </v>
          <v>Czule pieści dłoń mą ona; </v>
          <v>Śpię — ach śpię — rozkosznie marzę</v>
          <v>Niby w raju — u jej łona — </v>
          <v>Śpię głęboko — śpię na niebie</v>
          <v>Mojej Ani drogiej łona…
</v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>Gdy mrok nastał, wnet mię ona</v>
          <v>Kryje ciepłem ducha swego — </v>
          <v>I błagała archaniołów</v>
          <v>By mię strzegli ode złego,</v>
          <v>Ach, królowę archaniołów, </v>
          <v>By mię strzegła ode złego. </v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>Leżę — leżę tak spokojnie</v>
          <v>W łożu swoim leżę sobie, </v>
          <v>(Znając miłość jej anielską), </v>
          <v>Że wy mię sądzicie w grobie<a type="note" l:href="#fn2">[2]</a> —</v>
          <v>Ach — i leżę tak z rozkoszą </v>
          <v>Cichy — senny leżę sobie —</v>
          <v>(Z jej miłością cichą — słodką —) </v>
          <v>Że wy mię sądzicie w grobie —</v>
          <v>Że wy drżycie, patrząc na mnie</v>
          <v>I sądzicie, żem już w grobie…
</v>
        </stanza>
        <stanza>
          <v>Ale serce me jaśniejsze — </v>
          <v>Niż na niebach — na otchłani </v>
          <v>Wszystkie gwiazdy promieniste:</v>
          <v>Ach, jaśniejsze blaskiem Ani, </v>
          <v>Gdyż rumieni się tą zorzą, </v>
          <v>Która jest miłością Ani; </v>
          <v>Gdyż się złoci myślą zorzy</v>
          <v>Jasnych oczu mojej Ani…
</v>
        </stanza>
      </poem>
    </section>
  </body>
  <body name="notes">
    <section id="fn1">
      <p><emphasis>Tantal</emphasis> (mit. gr.) — król lidyjski, syn Zeusa, za popełnione za życia zbrodnie ponosił męczarnie w Tartarze, najmroczniejszej części podziemnej krainy zmarłych: stał zanurzony w wodzie, z owocami nad głową, nie mógł jednak dosięgnąć jednego ani drugiego, zaspokoić pragnienia ani głodu, zaś nad jego głową chwiał się głaz, grożąc zmiażdżeniem; przymiotnik <strong>tantalowy</strong> odnosi się do przedstawionej w micie męki nienasycenia. [przypis edytorski]</p>
    </section>
    <section id="fn2">
      <p><emphasis>wy mię sądzicie w grobie</emphasis> (daw.) — sądzicie, że jestem w grobie. [przypis edytorski]</p>
    </section>
  </body>
</FictionBook>
