Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Pamiętnik pani Hanki
Próbowałam na temat mamy mówić z Danką, lecz ta dogmatyczka zawsze uchylała się od dyskusji...
Próbowałam na temat mamy mówić z Danką, lecz ta dogmatyczka zawsze uchylała się od dyskusji...
Jeżeli o mnie chodzi, od najwcześniejszych lat nie widziałam (widocznie podświadomie) w mamie żadnego autorytetu...
Kochała ją bardzo i za główny punkt swej ambicji uważała wychowanie Julki na kobietę-człowieka własnego...
— Nie wiedziałem, że ojciec tak lubi koty — zawołał na jego powitanie. — Trener bokserski w Uppsali...
Serce Anny ścisnęło się na wspomnienie tej jasnej buzi i mikroskopijnych rącząt, które kochała ponad...
— Powinnam mieć syna — szepnęła do siebie z przekonaniem i jednocześnie pomyślała, że zawsze usiłuje w...
Tu przed oczyma Anny jak żywa stawała jej własna śliczna kruszynka.
Nie. Tego nie mogła...
Pani Grażyna czuła, że gardzi swymi dziećmi, że się nimi brzydzi. Pierwsza lepsza jej sekretarka...
— Możesz udawać, że tego nie rozumiesz, ale to, że jestem ich matką pozostanie dla całego...
Moja matka była niewykształcona, może nieinteligentna, może nieobyta, a na pewno była matką. Teraz ciocia...
Motywem tym zaznaczamy fragmenty mówiące o przeświadczeniach na temat powinności związanych z rolą matki. Często są to stereotypy, mówiące o rozmaitych instynktach koniecznie ujawniających się u matki w odniesieniu do jej dziecka — instynktach związanych przede wszystkim z opiekuńczością, czuwaniem nad rozwojem, bytem i losem dziecka. Szczególnym przykładem może być tu pani Rollison z Mickiewiczowskich Dziadów, która, pozbawiona wzroku, kieruje się przeczuciem oraz potrafi innymi zmysłami odnaleźć swojego syna (np. odróżnia jego krzyk spośród innych głosów cierpiących więźniów).