Jerzy Andrzejewski
Miazga
Bierze oczywiście udział w „dzikim” przyjęciu w Jabłonnie (wraz z członkami Bractwa Żółwiowego z...
Bierze oczywiście udział w „dzikim” przyjęciu w Jabłonnie (wraz z członkami Bractwa Żółwiowego z...
Wspomnienie prawie stale i od wielu lat towarzyszące Nagórskiemu przy spotkaniach z Edwardem:
Krakowskie...
Oni od dwudziestu pięciu lat w Krakowie, ja w Warszawie — bardzo rzadko się widujemy, zawsze...
Do domu wracał Tichon Iljicz po wielkiej Starej Drodze w słoneczny, upalny ranek. Z początku...
Z muszelkowych ramek nieruchomo spoglądały twarze. Oto scena, której chyba nigdy nie było i być...
Kuźma jechał z Worgołu wesoły i z lekka podchmielony; Tichon Iljicz ugościł go przy obiedzie...
Ciemniało już. Zwały nieprzeniknionych chmur siniały, chłodły i wiało od nich zimą. Błoto gęstniało. Pozbywszy...
Hej, ładne to były czasy, gdy ścinał w lesie drągowinę na drewno sążniowe, a Inger...
Jednym skokiem starałem się wydostać ze wspomnień, których się bałem jak śmierci; spojrzałem z trwogą...
Winston śnił o matce.
Musiał mieć dziesięć lub jedenaście lat — tak kalkulował — kiedy matka znikła...
Wspomnienia są funkcją pamięci, osobistym zmaganiem z władzą czasu nad człowiekiem, z przemijaniem. Dzięki wspomnieniom budujemy własną tożsamość, a także tworzymy prywatną wizję historii, którą możemy następnie przekazać jako swoiste dziedzictwo. Z drugiej strony wspomnienia są pożywką całkowicie w nich zanurzonej melancholii. Wspólne wspomnienia są też ważnym tworzywem więzów nazywanych miłością (np. Gustaw z Dziadów jest całkowicie pochłonięty wspominaniem chwil spędzonych z ukochaną).