Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Witam Was serdecznie. Nazywam się Mateusz i jestem realizatorem w Postęp Studio, miejscu, gdzie powstają audiobooki dystrybuowane dalej przez Fundację Wolne Lektury.

Jako realizator odpowiadam za cały proces tworzenia audiobooka od nagrań lektorskich aż do finalnej postprodukcji. Wolne Lektury to świetna inicjatywa, która daje Wam dostęp do bazy, do dużej biblioteki lektur szkolnych zupełnie za darmo.

Jeżeli zależy ci na tym, aby móc dalej wspierać tą inicjatywę i aby ta inicjatywa mogła się rozwijać, dorzuć się, proszę, przysłowiową cegiełkę do zbiórki, która została, właśnie przez fundację założona. Z góry dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Krzysztof Kamil Baczyński, [Świat - kryształowa kula...]

Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Dar: 1
    3. Kondycja ludzka: 1
    4. Kwiaty: 1
    5. Zemsta: 1
    6. Zmartwychwstanie: 1

    Krzysztof Kamil Baczyński[Świat — kryształowa kula…]

    «Powiadam wam, kto zgorszy jednego z tych
    maluczkich, nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego».
    1
    Świat — kryształowa kula, gdzie ogromne raki
    poruszają wąsami zwiększone przez szkło,
    gdzie burze naprężone twarde runo[1] trą
    o mleczne bramy, a gwiazdy jak ptaki
    5
    spadają, zanim spojrzysz, już dotknęły czasu
    i dźwięcząc przygniatają ramiona atlasów[2].
    A te barw kawalkady jak palety morza
    rozwierające obraz — liście wieków wstecz,
    a ten anioł o świcie, który kładzie miecz,
    10
    co się widzącym zdaje jako pożar
    i co oślepia czasem, a czasem gna w ogień
    tabuny dusz rozgrzanych, nim się staną Bogiem.
    A te lwy niewidoczne, o ślepiach jak waga,
    które unoszą czyny pomieszane snem
    15
    i z rzek człowieczych — czarno gorejącą krę,
    aż oczyszczony płomień staje się i naga
    prawda jak słup do góry uderza i łamie
    skamieniałe niebiosa na światło i kamień
    i po nocach ogniska, co z wysoka są
    20
    jak anielskie pochody wskazujących rąk,
    a z bliska trzaskiem polan i chlebem człowieczym
    lub przeciw szukającym jak strzegące miecze
    małej sprawy i małych, pokurczonych oblicz,
    które wokoło stoją tym ogniom podobne.
    25
    A ty gdzie stoisz? Czy cię w skos ukropów
    wrzących w kadziach sklepienia złote grzywy niosą,
    czy w dole zaplątany w motowiska włosów,
    czy śliskich wodorostów dudniących potopów?
    czy może geniusz srebrny o dłoniach, co światłem,
    30
    niesie cię między czasem a jego zwierciadłem?
    O koro ludzka, że Bóg w tobie począł,
    nic to. Bóg w siódmym dniu stworzenia spoczął,
    a ty czym jesteś w ziemi wznoszący kolumny,
    ty cieślo boskiej myśli, cieślo nierozumny?
    35
    Że duch był i że w tobie — to nie w dłoni twojej,
    która jest jeno[3] martwym ducha niepokojem.
    Jeśli ręka niezdarna tak ufna jest w sobie,
    o, niechże choć postawi krzyż na swoim grobie.
    Bóg, Kwiaty, DarO ty, któremu dano żyć. Cóż więcej można!?
    40
    Dłoń boska zbyt rozrzutna jeszcze, nieostrożna,
    że jeden kwiat ty pojąć możesz, a swą żądzą
    potrafisz zabić tysiąc tych, co jak ty błądzą.
    Dłoń boska zbyt ci hojna, jeśli ten kwiat dała,
    a na pojęcie blasku jego ręka twa za mała,
    45
    jeśliś zapomniał głosu, głosu rozpoznania,
    i jeśliś nie przypomniał, żeś jest snem czekania.
    Kondycja ludzkaTy cieślo boskiej myśli, co gdy już nie umiesz
    być choć patrzącym na ogień i blask,
    czynisz braci na obraz wypalonych miast,
    50
    aby jeśli być marnym musisz — to choć w tłumie.
    Ty, kiedyś już przegniły strąk wielkiego drzewa,
    kiedyś pominął napomnienia głos,
    ślepe szczenięta ludzkie prowadzisz na stos,
    aby pokazać im, jak Bóg się gniewa,
    55
    a pokazujesz przejrzysty łuk blasku
    pokryty twoją dłonią — chimerami z piasku,
    a rączki szukające napełniasz swą smołą,
    by z nich nie wypadł miecz i biały gołąb.
    Zemsta, ZmartwychwstanieAle z nich są anioły-mściciele, co głosy
    60
    takie w górę uniosą, że zbieleją włosy,
    i nim w topór z ołowiu zmienią się i runą,
    będą oczom podobne boskim — stu piorunom,
    będą wtedy krążące, pozbierane z ust,
    z ust skarżących jak płomień i ognisty nóż,
    65
    a maluczcy, co niosą krzyż zwalony na nich,
    wstaną w blasku. A straszne będzie zmartwychwstanie.
    Wstaną w Bogu. A straszny będzie ten czas kary,
    kiedy kora bez duszy wybuchnie pożarem
    i pozostanie popiół, jeno garść popiołu,
    70
    jako ślad tych, co skradli lok złoty — aniołom.

    początek maja 42 r.

    Przypisy

    [1]

    runo — wełnista sierść. [przypis edytorski]

    [2]

    Atlas — gigant, który za karę za udział w walce przeciw bogom olimpijskim z wyroku Zeusa dźwigał na barkach sklepienie niebieskie. [przypis edytorski]

    [3]

    jeno (daw.) — tylko. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca