Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Max Jacob, Quimper

Spis treści

    1. Dzieciństwo: 1
    2. Las: 1
    3. Rzeka: 1
    4. Wspomnienia: 1

    Uwspółcześnienia:

    ortografia: płókająca -> płukająca;

    pisownia łączna i rozdzielna: z pod -> spod.

    Max JacobQuimper[1]tłum. Stefan Napierski

    1
    O, nowe pisma moje! Chcę, by pokonały
    Niebiosa! DzieciństwoPoeta, wierny snowi swemu nie do wiary,
    I w Muzy swej wytrwałej wprzężony ramiona,
    Pisze na lazurowej podszewce raju.
    5
    WspomnieniaUrocze Quimper, gniazdo mojego dzieciństwa,
    Bluszczem, wiązami, całe skałami owite,
    Spójrz na to, co z wysiłkiem czułym twojemu obliczu
    Daję w ofierze: lustro z ostokrzewów i buków w półkole,
    Osty i buki, kryjące gry nasze, swawole,
    10
    LasZ przerwą wytchnienia w ciasnej dolince;
    Mchom powierzywszy szkolny mój tornister,
    Tam z kolegami wyprawiałem zbytki!
    Matka, albo służąca, wsparta o listowie,
    Haftowała, gawędząc, lub cerowała skarpetki,
    15
    Zbocza nie lękająca się zbytnio parowu,
    Gdyż drzewa wysadzone ochraniały kroki.
    Od dołu aż do góry listowie głębokie.
    Ułamki cienia i słońca kawały,
    Oto bielizna wieje na szpalerze,
    20
    Stado: starucha o kiju go strzeże.
    My, wyżły omszonej ziemi,
    Goniliśmy przez buków korytarze białych,
    Najeżone niekiedy w gałązek wachlarze.
    RzekaW dole Odeta[2] o mostach z żelaza licznych
    25
    Płynęła, gardło wiecznie płukająca.
    Na tarczy błyskającej rzeki rozpostarty,
    Lubiłem poprzez drzew oglądać palce,
    Policzki wielkiego żaglowca, złocone od słońca,
    Podczas gdy u stóp naszych, wzlatując spod krzaków,
    30
    Trójmasztowce cienkie i ciężkie o Bogu rozmyślać kazały.
    Wielką literą piszę dwie nasze dzwonnice,
    Okwiecone, we wstęgach, pełne krzyku ptaków,
    Pośrodku muszli stopnie na wieżycę,
    Białości, noce, zakątki i nagłe wiatru powiewy,
    35
    To było jak inicjał! Wraz z paryżanami
    Trwożyliśmy wasze belki, o, wielkie organy!
    Pan Jezus mieszka w dole. To była tiara,
    Szczyt, latarnia morska, przez archanioły
    Podtrzymywana oburącz już od wieków wieka.
    40
    Toleruje się laskę i nogę wszelkiego człowieka,
    Dolina zaś byłaby równa odwróconemu dzwonu,
    Gdyby nie grube kasztany i dwadzieścia pięć mostów z żelazo-betonu.

    Przypisy

    [1]

    Quimper — miasto we Francji. [przypis edytorski]

    [2]

    Odeta — popr.: Odet; rzeka w północno-zachodniej Francji. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca