Helena Mniszkówna
Magnesy serca
Wierzyła święcie w swoją teorię, ale pomimo tej wiary gorzko jej było, kiedy w grę...
Wierzyła święcie w swoją teorię, ale pomimo tej wiary gorzko jej było, kiedy w grę...
— Dzień dobry! Dzień dobry! — zawołał Andrzej, ujrzawszy matkę na ganku.
Zerwał czapkę z głowy, zeskoczył...
— On się tego i nie zapira, a matkę swoją to tak honoruje, że choćby była...
Ale oto ogarnął ją żal szczególny. Dlaczego jej syn staje się coraz smutniejszy, dlaczego ten...
— Nie, War kochać nie potrafi, on zna tylko szał.
— Może pani ma rację.
— Zresztą, czy...
— Moja matka — rzekł Andrzej jakoś uroczyście.
Powitanie tych kobiet było znamienne. Dęboszowa, spojrzawszy na syna...
Motywem tym zaznaczamy fragmenty mówiące o przeświadczeniach na temat powinności związanych z rolą matki. Często są to stereotypy, mówiące o rozmaitych instynktach koniecznie ujawniających się u matki w odniesieniu do jej dziecka — instynktach związanych przede wszystkim z opiekuńczością, czuwaniem nad rozwojem, bytem i losem dziecka. Szczególnym przykładem może być tu pani Rollison z Mickiewiczowskich Dziadów, która, pozbawiona wzroku, kieruje się przeczuciem oraz potrafi innymi zmysłami odnaleźć swojego syna (np. odróżnia jego krzyk spośród innych głosów cierpiących więźniów).