Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Dary kochanków

Spis treści

      Maria Pawlikowska-JasnorzewskaDary kochanków

      1
      Jaś z jarmarku przywiózł figę.
      Józio dwie figi —
      dla intrygi.
      Adaś z traw uplótł pierścioneczek,
      5
      w ciągu dalekich w las wycieczek.
      Ten przyniósł bukiet z ostromleczów —
      (bo jest pogodny — lubi żarty —)
      — tamten — w prezencie —
      (jakby przeczuł,
      10
      że się ucieszę): stare karty.
      — Zepsuty kompas —
      — nudną powieść —
      którą mnie czytać nikt nie zmusi,
      i granat znaleziony w rowie,
      15
      który wybuchnąć kiedyś musi.
      W skrzynce cedrowej chowam dary
      moich kochanków, tych trzech króli…
      — pierścionek z trawy —
      — kompas stary,
      20
      — granat podobny srebrnej kuli…
      Wreszcie za żonę wziął mnie Zbyszek.
      (Wmawiano w niego: ty idioto!)
      A ten — o dziwy, co za zbytek!
      obrączkę dał mi szczerozłotą.
      25
      Nie bez wzdychania, wzdychał bowiem,
      sam jeździł po nią swą Minerwą,
      — jak się targował! — wreszcie z werwą
      rzekł:
      «Drogo, ale nic nie powiem!»
      30
      (Bo już od wieków i Wierzynków,
      sarmacka szlachta gardzi złotem,
      a ceni miedź!
      i stal uczynków!
      złoto do złota idź z powrotem.)
      35
      Na tym się wprawdzie i skończyło
      z podarunkami już na amen.
      Choć, by nie skłamać — coś tam było…
      — ach tak!
      Gazeta i atrament.
      40
      Lecz na obrączkę patrzę z pychą —
      że nie jest dęta, wiem dokładnie.
      Niejeden patrząc na nią wzdycha…
      jeszcze mnie kiedyś zbój napadnie!
      Gdy mi potrzeba płaszcza, sukni,
      45
      gdy mam trzewiczki
      jak rzeszoto,
      Zbych mówi:
      „W czółko ty się puknij!
      a kto obrączkę dostał złotą?”
      50
      — Ha! znikli Jasio, Józio, Adaś,
      poodprawiani w świat kolejno —
      Zbigniew już o rozwodzie gada —
      ale mi został — boski klejnot.

      „Cyrulik Warszawski”, październik 1929

      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca