Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Zygmunt Krasiński, Resurrecturis

Spis treści

      Zygmunt KrasińskiResurrecturis

      1
      Swiat ten cmętarzem z łez, ze krwi i błota!
      Świat ten jak wieczna każdemu Golgota!
      Darmo się duch miota
      Kiedy ból go zrani!
      5
      Na burze żywota
      Niema tu przystani!
      Los z nas szydzi w każdéj chwili!
      Dzielnych strąca do otchłani —
      Giną święci — giną mili —
      10
      Żyją niecierpiani!
      Wszystko się plącze — i nierozgmatwanie!
      Śmierć w pobliżu — a w oddali
      Gdzieś na wieków późnéj fali
      Zmartwychwstanie!

      *

      15
      Więc trzeba skrzepnąć — stwardnieć — być bez serca!
      Pośród morderców, stanąć jak morderca!
      Pośród zbrodniarzy, wystąpić zbrodniarzem?
      Kłamać — nienawidzić —
      Zabijać i szydzić —
      20
      Tak swiat, tém samém co dawa, obdarzem!
      — Oto potęga! — lub stańmy się niczém!
      Jedzmy i pijmy — bądźmy śmiecią złotą —
      Ciała wygodą a myśli nędzotą —
      Tak się do głupich i szczęśliwych wliczem!

      *

      25
      O! nie! O Duchu mój!
      Wstecz się cofnij — stój!
      Nie takąć to bronią
      Na ludzkości czele
      Z złem na ostre gonią
      30
      Zła Okróciciele!
      Jedna tylko w świecie
      Moc ofiary cicha
      Los gniotący zgniecie —
      Oto dziejów lew!
      35
      A podłość czy pycha
      To jednakie śmiecie,
      Które w otchłań spycha
      Lada dziejów wiew!

      *

      40
      O! poznaj sam siebie!
      Nie żądaj być panem
      Jak Pan, który w niebie!
      Nie chciéj jak bydle, gnić nad paszy łanem!
      Z téj strony grobu przed zmartwychwstań wschodem
      45
      Bądź ty w człowieku, męką z niebios rodem,
      Bądź arcydziełem nieugiętém woli!
      Bądź cierpliwością — tą panią niedoli —
      Co gmach swój stwarza z niczego — powoli!
      Bądź tą przegraną — któréj cel daleki,
      50
      A która w końcu wygrywa na wieki!
      Bądź spokojnością — śród burz niepokoju —
      W zamęcie miarą — i strojem w rozstroju —
      Bądź wieczném pięknem — w wiecznym życia boju!
      Dla podłych tylko i Faryzeuszów
      55
      Bądź groźbą — gniewem — lub świętém milczeniem!
      I nie miéj żadnych z obłudą sojuszów!
      Dla wszystkich innych bądź anielskiém tchnieniem!
      Bądź tym pokarmem, który serca żywi —
      Bądź im łzą siostry — kiedy nieszczęśliwi —
      60
      A głosem męzkim — gdy się w męztwie chwieją!
      Tym którzy z domu wygnani — bądź domem!
      Tym co nadzieję stracili — nadzieją!
      A śpiącym trupio — bądź przebudzeń gromem!
      W walce z tém piekłem świata co się złości,
      65
      Zawsze i wszędzie, bądź siłą co skłania —
      Nad śmierć silniejszą siłą ukochania —
      Bądź piekłem miłości!

      *

      W ciągłéj przykładu i słowa postaci
      Rozdawaj siebie samego, twéj braci!
      70
      Mnóż ty się jeden przez czyny żyjące
      A będą z ciebie jednego — tysiące!
      Bądź i w kajdanach niestrudzonym trudem!
      Niech ból cię każden choć boli, nie boli!
      W jednéj twéj piersi — bądź twym całym ludem!
      75
      Bądź niebo z ziemią spajającym cudem!
      Świętością w niewoli!

      *

      Ni spiesz się na śmierć — aż jak ziarno w ziemi
      Myśl twa się w serca wsieje — i rozplemi!
      80
      Póki męczeństwo nie pewnią zwycięztwa —
      — Twém dobrem tylko — a nie człowieczeństwa,
      Unikaj męczeństwa! —
      Marnéj sławy wieńce
      Chwytają szaleńce!
      85
      W niebezpieczeństw wiry
      Skaczą bohatyry!
      Lecz wyższa moc Ducha
      Tych ułud nie słucha!

      *

      Dopiero kiedy jęczący dokoła
      90
      Dzwon zdarzeń wszystkich na ciebie zawoła,
      Byś ty się w odkup ofiarował za nie —
      A usłyszawszy to ziemi wołanie
      Ty padniesz duszą w pokornianéj skrusze
      U rozstajnego obu światów proga
      95
      I w twą rozsłaną tam przed Bogiem duszę
      Spłynie śród ciszy natchnienny głos Boga
      Wstań — i jak szermierz dobiegły do mety,
      Ze stóp twych strząśnij pył tego planety —
      Wstań — i z miłości co gdy kocha, kona,
      100
      Odlatujące wznieś w niebo ramiona!
      Wstań i do katów co spieszą ku tobie
      Sam spiesz się naprzód i witaj tych gości
      Cicho — spokojnie — błogo — w bezżałobie —
      Litośnym wzrokiem twéj nieśmiertelności!
      105
      Wtedy świadectwem skończ w przyszłość obfitém,
      Śmiercią, bądź życia najwyższym wykwitem.
      Co świat przezwał snem i marą
      Uczyń jawem,
      Uczyń wiarą,
      110
      Uczyń prawem,
      Czemciś pewném i ujętém,
      Czemciś świętém,
      Co głęboko w serca
      Jak sztylet się wwierca
      115
      I tkwi w nich bez końca,
      Choć tylko je trąca
      Westchnienia powieniem…
      Aż świat twój morderca
      Sam klęknie i wyzna
      120
      Że Bóg i ojczyzna
      Narodów sumieniem!

      *

      Gdy z krwi płynnéj twego ciała
      Myśl twa, szkarłat będzie miała,
      125
      Myśl twa będzie — światła prądem,
      Skrzącym w górze bożym sądem
      Nad bezbożnych dolną zgrają. —
      Jej nie dotrzymają
      Ni męże ni działa,
      130
      Ni kłamstwa ni złudy,
      Ni Geniusz ni chwała,
      Ni króle ni ludy!
      I o trzeciéj dobie
      Na męki twéj grobie
      135
      Ze zdarzeń powodzi
      Po nad klęsk otchłanie,
      Niezrodzone się narodzi —
      Sprawiedliwość wstanie! —
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca