Maria Rodziewiczówna
Macierz
— Matko cudowna! — odzyskała głos panna Teofila. — Skąd ty! Co z tobą! Co ojciec powie. Dziecko...
— Matko cudowna! — odzyskała głos panna Teofila. — Skąd ty! Co z tobą! Co ojciec powie. Dziecko...
— Tylko ta jedna! I taka się udała. Zanadtośmy kochali, dogadzali, pieścili z nieboszczką. Przystojna była...
Niósł go sam Kałaur. W tej chwili dziecko zapiszczało, zakwiliło żałośnie i jednocześnie jęknęła Magda...
— Radam wam, tatusiu, życie dać, żeście mi darowali wstyd i hańbę, com naniosła niegdyś, gdym...
Nawet sobie nie zdawał sprawy stary, jak mu pomimo wszystko w sercu była, jak ją...
— Chcecie wy, Feliks Kałaur, o łaskę obcego prosić, by waszą rozpustną córkę brał? Taka ci...