Maria Rodziewiczówna
Macierz
— Po co? Pokotynkę policja zna. Z sołdatami przyszła i tu ją rzucili, bo zdychać miała...
— Po co? Pokotynkę policja zna. Z sołdatami przyszła i tu ją rzucili, bo zdychać miała...
Jak szła, czym żyła, ile nędzy zniosła, tego nie pamiętała. Dobrze jej było, bo za...
— Tylko ta jedna! I taka się udała. Zanadtośmy kochali, dogadzali, pieścili z nieboszczką. Przystojna była...
— Tak to moje dobre słowo przyjmujesz! A już mam prawo do ciebie i sumienny obowiązek...
— Aha, wasza dziewka. Krasawica. Czegóż się drzesz, że aż na gościńcu słychać? Już ci te...
Aleś zmarniała i zhydła. Głodnaś od dawna?
— Nie — tylko brzemienna! Zesłabłam!
Rzekła to z cicha...
Byłam tutejsza. Teraz cały świat mój. Zimą starcuję. Latem w swoje strony wracam. Z Kijowa...
— Mnie się nie godzi takiej sprawy sądzić. Mnie milczeć trzeba, jakobyście mnie sądzili.
— Dlaczego? — spytał...
Fragmenty odnoszące się do tego motywu — dotyczące zarówno funkcji przypisywanej kobiecie w społeczeństwie, oczekiwań wobec niej, jak i określające jej odrębność (duchowo-fizyczną) — zawierać będą zapewne wiele stereotypów i frazesów. Można jednak liczyć, że zebrany materiał posłuży do ciekawych badań i interpretacji (zob. też: córka, siostra, panna młoda, żona, matka, gospodyni, czarownica, kobieta upadła, ciało).