Maria Rodziewiczówna
Macierz
Szeroką obręczą osadę las czarny otaczał, droga szła pod chatą w głąb puszczy, a opodal...
Szeroką obręczą osadę las czarny otaczał, droga szła pod chatą w głąb puszczy, a opodal...
W powietrzu, w wodzie, na ziemi wszystko kipiało, dyszało szałem odrodzenia, żądzy życia i użycia...
Deszcz był coraz zimniejszy, mieszały się z nim ostre igły lodu, wicher zwrócił się ku...
Upieścił je ciepły powiew wonny i powitał promień słoneczny, i polizał Łyska, i zaskrzeczały wesoło...
Szły do rana, spoczęły trochę przy drodze i szły do południa. Wsie i domostwa wymijała...
Latem gniazdo to ludzkie utaiło się całe w gąszczu młodych zagajów, wokoło budy zioła leśne...
Skoro dla współczesnych antropologów opozycja między naturą a kulturą w sposób oczywisty została zniesiona, pozostaje nam wskazywanie na historyczne już poglądy na temat tego, czym jest natura oraz zaznaczanie opisów oddziaływania na życie i wyobrażenia ludzi potężnego świata żywiołów i sił kosmicznych (słońca, księżyca, gwiazd), wyznaczających nieprzerwanie upływ czasu przez zmienność pór roku.