Maria Rodziewiczówna
Macierz
Tak szli niefrasobliwie do rana. O świcie byli w borze gęstym, bez drogi; usiadła Magda...
Tak szli niefrasobliwie do rana. O świcie byli w borze gęstym, bez drogi; usiadła Magda...
Aż raz pijane chłopy w karczmie ją napadli, ledwie im się wyrwała, ale tejże nocy...
I odtąd życie moje stało się bezustanną ucieczką przed ludźmi, przed sobą. I szła za...