Opowieść o wielkich namiętnościach i zwykłych ludziach, Łodzi, Inowłodzu i Warszawie, okresie międzywojennym w Polsce, wojnie i emigracji poety. „Epos, liryka, satyra, groteska, wszystko w magicznym powiązaniu” — pisał o swym opus magnum Julian Tuwim.
Kwiaty polskie, obszerny poemat synkretyczny Tuwima, powstawał w cieniu II wojny światowej: od 1940 r. do 1944 r. w Rio de Janeiro i Nowym Jorku oraz po powrocie do kraju, aż do śmierci poety w 1953 r. Stanowi osobistą opowieść o Polsce i Polakach, ogarniającą żywiołem lirycznym sprawy i czynności codzienne na równi z kwestiami politycznymi czy społecznymi. Zamysł utworu opiera się na technice montażu, kompozycji cytatów z różnych konwencji stylistycznych i gatunkowych, różnych odmian polszczyzny i nawet sama konstrukcja całości, na co zwrócił uwagę prof. Edward Balcerzan, jest cytatem strukturalnym nawiązującym do romantycznego poematu dygresyjnego. Spoiwo stanowią prywatne wspomnienia (od dzieciństwa poety po podróż morską do Rio) oraz dzieje postaci fikcyjnych stworzonych na potrzeby utworu.
Zosia, córka ogrodnika Dziewierskiego z Inowłodza, kierując się sercem, wychodzi za mąż za carskiego oficera Iłganowa. Szczęście pary trwa krótko: w 1905 roku oficer ginie w trakcie zbrojnego tłumienia manifestacji robotników łódzkich, a wdowa po nim umiera przy porodzie, wydając na świat Anielę. Wychowaniem dziewczynki zajmuje się dziadek. Ignacy Dziewierski i jego wnuczka Aniela są jednymi z głównych bohaterów poematu. Ale takich zbliżeń na poszczególne osoby jest wiele w utworze, którego konstrukcja jest podobna do — bukietu, jakiego opisem rozpoczynają się Kwiaty polskie.
Wśród wyraziście zarysowanych postaci znajduje się przedstawiciel wielkiej finansjery: utracjusz i rozpustnik Alfred Folblut, u którego pracuje jako kucharka matka chrzestna Anieli, Tekla Bielska. Ona też poleca chrześniaczkę do służby u Folbluta i już w chwili poznania tych dwojga wiemy, jaki będzie los dziewczyny — wielki pan „wyhoduje” ją sobie na utrzymankę. Kunsztownie opisane zostało również spotkanie u witryny kwiaciarni innej pary bohaterów — Anieli i Kazika, przedstawiciela miejskiej biedoty, syna tkacza ze Zgierza, Jana Mergla, który zastrzelił dowódcę pacyfikującego manifestację robotniczą 37 pułku rosyjskiej piechoty Iłganowa i sam padł od kul carskiego wojska.
Kwiaty polskie to bukiet fragmentów poetyckich, niekiedy osobnych wierszy (jak np. słynny Grand Valse Brillant rozsławiony później w wykonaniu Ewy Demarczyk) powiązanych opowieścią, ale niezbyt ściśle: poszczególnym kwiatom zostawiono wiele swobody. Żaden z wątków fabularnych nie zostaje doprowadzony do końca, choć istnieją tropy wskazujące, jak miały być poprowadzone. Kazik zabije Anielę, swoją kochankę, co zapowiedziane zostało już na początku poematu („I wie — bez róż — że ją zabije, / Czy dziś, czy jutro, czy za tydzień”). Jak jednak zamierzał poeta uczynić parę z tych dwojga, tak odległymi szlakami prowadzonych ku sobie? Kiedy pierwszy raz stykają się ich spojrzenia w oknie wystawowym, są istotami z całkowicie obcych sobie światów. Ona: wykwintna, w rozkwicie kobiecej urody, zapewne wykształconej umiejętnie przez Folbluta, według jego zamierzeń, które znamy ze sceny pierwszego spotkania; wiemy też, że występowała na scenie teatru Alhambra jako zmysłowa tancerka. On: pokiereszowany przez życie (również na ciele) wyrostek, który ze zbieracza petów awansował na gazeciarza. Różni ich stan posiadania, poziom kultury i — język. Co może ich połączyć? I co podzielić potem tak, by spełniły się złowieszcze wersy przepowiedni?
Zasłużony wydawca dzieł Tuwima, Tadeusz Januszewski, odtworzył na podstawie korespondencji poety zamysł fabularny co do dalszych losów Kazika. Miał on z gazeciarza stać się chłopcem na posyłki w jednym z warszawskich teatrzyków (może to tam poznają się bliżej z Anielą?), następnie podrzędnym dziennikarzem i „marnym wierszopisem”, którego spotykamy w migawkowym obrazie z pierwszego rozdziału, jak pije koniak, szklanym wzrokiem patrzy na obdarowaną różami przez Folbluta Anielę, do której sam przychodził „po natchnienie”, i dyszy żądzą mordu. Miał też Kazika wówczas wziąć pod swe skrzydła demoniczny aptekarz Rozpędzikowski, który w dzieciństwie molestował Anielę, potem skłonił ją do zaspokojenia go z litości, a następnie miał zostać założycielem i wodzem skrajnie nacjonalistycznej organizacji Prasłowian. Jaki jednak motyw miałby pchnąć Kazika Merlga do zabójstwa? Czy byłby to resentyment klasowy wobec plutokracji, rasowy, chęć zemsty za śmierć ojca czy zazdrość o kobietę? A może wszystkie razem? Nie sposób rozstrzygnąć.
Dzieje postaci fikcyjnych stanowią rodzaj pretekstu dla opowieści o Polsce jako kraju lat dziecinnych i młodości autora, „świecie sprzed katastrofy” — z tego powodu poemat zestawiano z Panem Tadeuszem. Gustaw Herling-Grudziński wyraził przekonanie, że jak dzieło Mickiewicza stało się w historii literatury epopeją kończącej się epoki szlacheckiej w Polsce, tak Kwiaty polskie spełnią tę samą rolę w odniesieniu do epoki mieszczańskiej. Tło dla przedstawionych zdarzeń, dygresji i impresji stanowią przełomowe wydarzenia historyczne: manifestacje 1905 roku, odzyskanie niepodległości w roku 1918, wreszcie II wojna światowa — mamy więc cechę gatunkową eposu. Bohaterowie wywodzą się istotnie z mieszczaństwa, ze środowisk najlepiej Tuwimowi znanych; jednak opis zwyczajów i obyczajów nie jest podporządkowany celowi upamiętnienia tej społeczności. Świadczy o tym choćby pieczołowite, a heroikomiczne w swej wymowie, odtworzenie podwórkowego życia i etosu „chłopackiego”. Poemat Tuwima ma charakter polifoniczny, pluralistyczny i demokratyczny zarówno w swej treści, jak i formie. Wiele fragmentów jest autotematycznych (jak choćby długie żartobliwe litanie o tym, co lubi, a czego nie lubi poeta), lecz bohaterami utworu są też samo słowo jako takie i chwyt artystyczny, technika tworzenia — z tego powodu najważniejszym punktem odniesienia dla Kwiatów polskich Juliana Tuwima pozostaje Beniowski Słowackiego.
Dla Tuwima równie wielką wagę, jak poetyckie „odbudowanie” Polski, w której wyrósł i ukształtował się jako twórca, miało zapisanie i przekazanie postulatów dotyczących przebudowania kraju po wojnie. Do fragmentów tego rodzaju należała drukowana jeszcze w czasie wojny w prasie podziemnej Modlitwa zaczynająca się od słów: „My ludzie skromni, ludzie prości…”. Była obecna na Pawiaku (w warszawskim więzieniu) i w obozie w Oświęcimiu, a po latach wyrażała pragnienia robotników zrzeszonych w NSZZ „Solidarność”. Kwiaty polskie zapisują życie zwykłych ludzi, zwykłe czynności (wiązanie bukietu, skręcanie papierosów) i może brzmiące naiwnie, po kolejnych klęskach realizacji, a jednak zwykłe, elementarne pragnienia:
„Lecz nade wszystko — słowom naszym,/
Zmienionym chytrze przez krętaczy,/
Jedyność przywróć i prawdziwość:/
Niech prawo zawsze prawo znaczy,/
A sprawiedliwość — sprawiedliwość”.
Pracę nad Kwiatami polskimi rozpoczął Julian Tuwim 29 listopada 1940 r. — w 22. rocznicę powstania kawiarni „Pod Pikadorem”, gniazda jego rodzimej grupy poetyckiej Skamander. Moment ten poprzedził okres zastoju w pracy twórczej, trwający już przez kilka lat przed wojną z uwagi na nieznośną atmosferę w ojczyźnie (parafrazując słowa poety) i następnie około rok od wybuchu wojny. Tuwim udał się na emigrację 5 września 1939 r., początkowo przez Rumunię i Włochy dotarł w końcu września do Paryża, gdzie pozostał do maja 1940 r., do czasu inwazji Niemiec. Następnie Tuwim z żoną Stefanią oraz innym skamandrytą, Janem Lechoniem, wyruszyli do Portugalii, udało im się zdobyć wizy brazylijskie i na statku „Angola” 2 sierpnia 1940 r. dotarli do Rio de Janeiro, gdzie poeta spędził kolejnych 9 miesięcy, starając się o wizę do Stanów Zjednoczonych, a uzyskawszy ją, dotarł w maju 1941 roku do Nowego Jorku. Tam pozostał do końca wojny; wyjechał w maju 1946, by wrócić do Polski za namową Jerzego Borejszy, założyciela i prezesa Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”.
Utwór drukowano już w trakcie powstawania, w czasopismach emigracyjnych i krajowych, począwszy od londyńskich „Wiadomości Polskich” pod red. Grydzewskiego (między 16 lutego a 30 listopada 1941) i „Nowej Polski” pod red. Antoniego Słonimskiego (od czerwca 1942 do stycznia 1946). Pierwsze wydanie książkowe ukazało się w styczniu 1949 roku nakładem „Czytelnika”, drugie w lipcu 1950 roku i było ono ostatnim przejrzanym przez autora. Wydanie poematu przypadło na niekorzystny okres dla tego rodzaju dzieła: w styczniu 1949 roku na szczecińskim zjeździe literatów przyjęto jako obowiązujący kurs ideowy twórczości socrealizm. Mimo licznych opuszczeń na skutek działania cenzury i autocenzury autorskiej — nie można było dostosować Kwiatów polskich do wymogów literatury tendencyjnej. Zarzuty dotyczyły wybranego gatunku poematu dygresyjnego (jako już wymarłego), idealizacji drobnomieszczaństwa, nadmiernej swobody w przedstawianiu wątków erotycznych i wielu innych kwestii. Odbiór publiczności natomiast był entuzjastyczny.
Poemat Kwiaty polskie Juliana Tuwima jest dostępny jako e-book w formatach EPUB i MOBI oraz jako PDF.