Józef Ignacy Kraszewski
Stara baśń, tom drugi
Zduna i jego chatę znano naokół daleko, bo ludzie się nigdzie nie zaopatrywali w garnki...
Zduna i jego chatę znano naokół daleko, bo ludzie się nigdzie nie zaopatrywali w garnki...
— Myśmy też — rzekł Wisz — od was się nauczyli bronić i wojować, bośmy tego dawniej nie...
Mało było robót na polu i w domu, przy których by ówczesnym obyczajem wszystkich Słowian...
I dlatego może Piastuna szanowano a radzono się, że pod tą ubogą strzechą przechowywały się...
— Kiedy tu jestem, bardziej mi zależy na synu niż kiedykolwiek indziej — powiedział.
— Ale las jest...
Dlatego dobrze jest mieć syna; jest się wtedy tylko ogniwem łańcucha — dodał Clifford.
Connie nie...
— Nie potrzebuje pan zaraz krzyczeć, żem skąpa… Komu zostawię? Obcym ludziom? Zawsze to on jest...
Dostała brawo. W naszej rodzinie to już taki zwyczaj. Ale przedtem, co to było przedtem...
Nie mówię Ci też, abyś przyjmował te piękne tradycje za dogmaty: nie pozostawaj przy latarniach...
Zolimo, muszę ci się zwierzyć, iż pod postacią współczesnego człowieka kryje się we mnie człowiek...
Motyw niezwykle ważny dla myśli konserwatywnej (ale nie tylko), odnoszący się do całego tego bagażu społeczno-genetycznego, który u zarania określa życie człowieka i wyznacza mu egzystencjalne zadania. Uświadomienie sobie swego dziedzictwa wymaga ustosunkowania się wobec miejsca, w którym istniejemy w świecie. Motyw znajdziemy i w nowelach Żeromskiego, i np. w Hamlecie.