Kazimiera Bujwidowa
U źródeł kwestii kobiecej
Wszakże już dzisiaj niepomyślalną jest scena (nie tak znowu od naszych czasów odległa) rozgrzewania zmarzniętych...
Wszakże już dzisiaj niepomyślalną jest scena (nie tak znowu od naszych czasów odległa) rozgrzewania zmarzniętych...
— A przecież z nami, czortami, nic nie można zrobić po dobremu! Ale co z niego...
Dowiedziano się później, że naprawdę stał się cud: w tym samym dniu zbuntowali się chłopi...
reszcie stuknęły drzwi, dał się odczuć powiew wilgotnego chłodu i stróż Żmych wciągnął z szelestem...
„Och, nuda!”, pomyślał Tichon Iljicz i jednocześnie groźnie warknął na starego, taszczącego więź słomy:
— Czego...
Wtem podszedł pisarz.
— Czy ja tobie nie powiedziałem ludzkim językiem: „Paszy nakładaj”?
— Tera nie pora...
Powiedz ty mi, bracie, na miłość boską, co ci przyjdzie z tego małżeństwa? Nie rozumiem...
Z ciemnych, otwartych okien, zza żelaznych siatek przeciw muchom, słychać było fortepian, którego dźwięki przepyszny...
Przy jakiejś okazji nawet sam G. H. Bondy był zaskoczony encyklopedycznymi wiadomościami Povondry na temat...
— A cóż to ty myślisz, Sancho, że mnie to nie bolało krwawo, kiedy ciebie podrzucali...
Pan stanowi parę do motywu sługi; hasło służy wskazywaniu tych fragmentów, w których przedstawiana jest relacja pan — sługa (wiążąca się często z obustronną opieką).