Stanisław Brzozowski
Płomienie
— Czy pan myśli, że się na tym skończy? — rzekł Worobjew. — Krew rodzi krew.
— To już...
— Czy pan myśli, że się na tym skończy? — rzekł Worobjew. — Krew rodzi krew.
— To już...
Boże miłościwy! Zabili Puszkina, zabili Lermontowa… Utopili Pisarewa… Powiesili Rylejewa… Poleżajewa zabrali w sołdaty… Szewczenkę...
Handlował w ciągu całych pięciu lat i to w czasie najlepszego okresu życia! Już sam...
A napisałeś już na temat, który ci dałem, o tym Suchonosym? Jeszcześ nie napisał? No...
Na krańcu słobody, u progu glinianej lepianki stał wysoki starzec w rozdeptanych, starych butach. W...
Lato ciągnęło się beznadziejnie. Dumę rozwiązano, ale to nie zmieniło jednostajności upalnych, długich dni. Oczekiwano...
Pogoda się zepsuła. Nie chciało mu się pisać, a nuda rosła. Nędza i nieróbstwo Szarego...
Koszel przywiózł z poczty gazety prawie z półtora miesiąca. Dni mijały ciemne, mgliste i Kuźma...
Tak jest, był ubogim drobnym mieszczaninem, który prawie do piętnastego roku swego życia ledwo sylabizował...
— To nie jest wasz majątek.
— A czyj?
— Nie wasz.
— A czyj?
— Nie wasz, nie wasz...