Maria Rodziewiczówna
Joan. VIII 1-12
Stuch nic nie odrzekł, mocno go uścisnął, zerwał się i wyszedł. Dławiły go w gardle...
Stuch nic nie odrzekł, mocno go uścisnął, zerwał się i wyszedł. Dławiły go w gardle...
— Tak mi przykro z pani powodu, pani Kant, i chcę dla pani tak dobrze, dlatego...
Pański czek dla mojej biednej rodziny nadszedł wczoraj. Bardzo a bardzo panu dziękuję. Zwiałam z...
— Ty, Gumowicz, akurat tyle umiesz z arytmetyki, co pachciarska kobyła… — rzucił mu na pożegnanie.
Te...
— Jeśli tak było — mówił — Jezus Maria! Cóż ten człowiek musiał wycierpieć! I jak to podle...