Artur Schnitzler
Taniec miłości
MĄŻ
Och, jak pewnie, jak błogo czuje się człowiek w takich objęciach. Czemuż cię dzieckiem...
Och, jak pewnie, jak błogo czuje się człowiek w takich objęciach. Czemuż cię dzieckiem...
Tutaj… nigdy… żaden kelner… nie wejdzie…
Uwielbiam cię.
Ubóstwiam cię, mój skarbie, moja wiosno, mój…
Czyż to nie dziwne… i ty — a można by przecież sądzić. — Ależ nie znaczyłoby...
Tak sądzisz? A ciemno, jakby w nocy…
Jest noc… jest...
Należysz, jak widzę, mój panie, do liczby ludzi, którzy nie chcą służyć Bogu, jeśli im...
O, potężna miłości! ty przemieniasz, pod pewnym względem, człowieka w zwierzę, a pod innym znowu...