Potrzebujemy Twojej pomocy!Na stałe wspiera nas 485 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 500 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?
Dnia trzeciego wylądowali tu stewardzi, kucharze i kelnerzy i nazwozili do baraku mnóstwo naczyń, win...
Karel Čapek, Fabryka Absolutu
— Zosiu, powiadaj wszystko, jak było, bo ja od łez nie mogę — rzekła matrona.
Zosia spuściła...
Henryk Sienkiewicz, Pan Wołodyjowski
Ranek był piękny, a zwiastował dzień gorący. Po niebie jednak przelatywały obłoki białe, wiatr chłodnawy...
Józef Ignacy Kraszewski, Stara baśń, Stara baśń, tom drugi