Kornel Makuszyński
Bezgrzeszne lata
Musiałem być bardzo zdenerwowany tego dnia, gdyż starłem się z Zygmuntem — i to dosyć ostro...
Musiałem być bardzo zdenerwowany tego dnia, gdyż starłem się z Zygmuntem — i to dosyć ostro...
— Czy zęby mu wypadły?
— To za mało powiedziane!
— Wyrwali mu?
— To już bliższe prawdy… Wybili...
Tamci też się uśmiechnęli, ale już ostatni raz. Tego, uważasz, co gadał, Szczerbaty wyrżnął pięścią...
Piotr, podniecony bólem, poczuł, że ostatnie słowa zasyczały jak rozpalone żelazo, przytknięte do jego ciała...