Potrzebujemy Twojej pomocy!Na stałe wspiera nas 474 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 500 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?
Rzekłszy to, położył ręce na głowie Jakuba i pobłogosławił go.
Autor nieznany , Ze skarbnicy midraszy
Ignacy Krasicki, Satyry, Satyry, część pierwsza, Oszczędność
Nie ma zatem nic dziwnego, iż może kto opłakiwać drugiego po śmierci, mimo iż za...
Michel de Montaigne, Próby, Próby. Księga pierwsza