Potrzebujemy Twojej pomocy!Na stałe wspiera nas 484 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 500 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?
— Ale, proszę, to waszmość do Raszkowa z tą oto piękną panną jedziesz?
— Muc to sobie...
Henryk Sienkiewicz, Pan Wołodyjowski
Poczęły się miesiące, kiedy ona była nie najważniejszą myślą, ale jedyną, do jakiej mózg jego...
Jerzy Żuławski, Powrót
Od Berezyny ku Wilnu coraz bardziej szeregi szczuplały, a liczba bezbronnych, samopas idących wzrastała. Na...
Aleksander Fredro, Trzy po trzy