Maria Rodziewiczówna
Macierz
Aleś zmarniała i zhydła. Głodnaś od dawna?
— Nie — tylko brzemienna! Zesłabłam!
Rzekła to z cicha...
Aleś zmarniała i zhydła. Głodnaś od dawna?
— Nie — tylko brzemienna! Zesłabłam!
Rzekła to z cicha...
Nie upłynęła godzina, a zdumionego biskupa odprawiono z powrotem; ksieni odprowadziła go sama do wrót...
Towarzysz mój zwrócił uwagę hrabiego, że godziłoby się zaczekać, aż księżna zlegnie; jest w szóstym...
— Dziwi mnie tylko, żeś pozwoliła, by syn twój wdawał się z ich córką.
— Dobrze ci...
A te upadające przez cały dzień pod ciężarem pracy dziewczęta. I po cóż wieczorem płodzą...
Było poczucie władzy nieodwołalnych wypadków. Była ponura pewność, podobna do takiej, jakiej doświadczyłby człowiek patrzący...