Knut Hamsun
Głód
Trapił mnie wielki głód, a nie wiedziałem, jak zaspokoić haniebny apetyt. Wiłem się na ławce...
Trapił mnie wielki głód, a nie wiedziałem, jak zaspokoić haniebny apetyt. Wiłem się na ławce...
Przekroczywszy balustradę, zeszedłem na dół i gdym stanął w pobliżu jatek, krzyknąłem w klatkę schodową...
Od dwóch już dni nie miał nic w ustach, lecz ckliwy posmak śliny, pozostający w...
Nogi ciążyły mu i cierpki posmak w ustach po raz pierwszy przeszwarcował się do świadomości...
Ulica pachniała fryturą, ciepłem niewietrzonych mieszkań, świętą, sakramentalną godziną obiadu. Chciwy, oswojony głód, jak wytresowany...
Ostry zapach świeżych, wydartych ziemi jarzyn osadził Pierra na miejscu. Cierpki, cierpliwy głód, warujący daremnie...
Od długich dni, jak matka — płód, nosił w swoim łonie łapczywy, ssący głód, podchodzący mu...
W powrozach wnętrzności, jak mewa w poplątanym olinowaniu opuszczonego statku, uwił sobie gniazdo stary, zadomowiony...
— Nie, panie, nie głupstwa, ale najprawdziwszą prawdę… No tak, pan nie wie, czym jest głód...
Dołączając to hasło do naszej listy myśleliśmy o opisach fizycznego doznania głodu (najczęściej związanego z ubóstwem, biedą). Być może znajdą się również ciekawe fragmenty mówiące o jakimś rodzaju głodu duchowego (w rozumieniu dotkliwego pragnienia).