Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 486 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 500 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Przypisy

Pierwsza litera: wszystkie | 0-9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z

Według typu: wszystkie | przypisy autorskie | przypisy redaktorów Wolnych Lektur | przypisy źródła | przypisy tłumacza | przypisy tradycyjne

Według kwalifikatora: wszystkie | dawne | gwara, gwarowe | łacina, łacińskie | rosyjski

Według języka: wszystkie | English | lietuvių | polski


Znaleziono 330 przypisów.

Otóż gdy mam przed sobą estetyzm „przedziwnych woni” i „nagiego przepychu” i owe hasła sztuki bez pierwiastków uczucia społecznego (…) obraz ciągnącej gromady modernistów a jednostajnych zrębów wielkomiejskich w imaginacji mojej tworzą całość nierozłączną — L. Krzywicki, W otchłani, Warszawa 1909, s. 265). Powtarzająca się u Krzywickiego teza o wielkomiejskim konglomeracie napełnionym olbrzymią gromadą jednostek, których nic ze sobą nie łączy, miała długi żywot jako punkt wyjścia poglądów na temat dekadencji kultury. Rzecz oczywista, że stanowisko ideowo-polityczne Krzywickiego, który widział społeczną i rewolucyjną drogę wyjścia z owego stanu rzeczy; że, dalej, widoczne u niego ograniczenia owej analizy do etapu fin-de-siecle'u nie pozwalają na to, ażeby ten dalszy ciąg wspomnianej tezy przedstawiać jako konsekwencję jego poglądów. Wizja wielkomiejskiego organizmu, a w nim rozproszkowanego tłumu, stanowi jeden z ważnych motywów ogólnej dekadencji każdego etapu kultury w Untergang des Abendlandes O. Spenglera. Zob. A. Rogalski, Dramat naszego czasu, Warszawa 1959, s. 60: „Na końcu procesu życiowego wszelkiej kultury stoi kamienny kolos, »metropolia«, symbol bezduszności, martwego racjonalizmu. W tym szaleńczo wzrastającym konglomeracie koszarów czynszowych i bloków mieszkalnych pędzi nędzny żywot bezkształtna, lotna, pozbawiona naturalnego związku z ziemią, z przyrodą, masa ludzka, masa duchowych nomadów”. [przypis autorski]

Otóż ja nie znam nikogo z tej rodziny — widocznie dawni koledzy, u których narowem stało się podżartowywać sobie ze „snobizmu” Prousta, powtarzali ten koncept; zdarzenie musiało się odcisnąć w pamięci pisarza, skoro tego rodzaju niepewność utrwalił w swoim dziele (Strona Guermantes). [przypis autorski]

Otóż jedność rozmaitości w podmiocie jest syntetyczną; a zatem czysta apercepcja daje nam do rąk zasadę syntetycznej jedni rozmaitych szczegółów we wszelkim możliwym oglądzie — proszę na zdanie to zwrócić baczną uwagę, gdyż ma ono wielką doniosłość. Wszystkie wyobrażenia muszą się koniecznie odnosić do jakiejś możliwej empirycznej świadomości, gdyż gdyby jej nie miały i gdyby niepodobna było ich sobie uświadomić: to by tyle znaczyło, jak gdyby zgoła nie istniały. Ale wszelka empiryczna świadomość musi się koniecznie odnosić do transcendentalnej (wszelkie szczegółowe doświadczenie wyprzedzającej) świadomości, mianowicie świadomości siebie samego, jako pierwotnej apercepcji. Jest więc wręcz koniecznym, żeby w moim poznaniu wszelka świadomość skupiała się w jednej świadomości (siebie samego). W tym jest syntetyczna jedność rozmaitości (świadomości), poznawana a priori, i tym sposobem dająca podstawę do syntetycznych zdań a priori, dotyczących czystego myślenia, tak jak przestrzeń i czas do takich zdań, które dotyczą formy jeno oglądu. Zdanie syntetyczne, że wszelka rozmaita empiryczna świadomość musi się złączyć w jednej-jedynej samoświadomości (samowiedzy) jest wręcz pierwszą i syntetyczną zasadą naszego myślenia w ogóle. Ale nie trzeba spuszczać z uwagi, że samo wyobrażenie: Ja, w odniesieniu do wszystkich innych (których zbiorową jedność umożliwia) jest świadomością transcendentalną. Czy to wyobrażenie jest jasne (świadomość empiryczna) czy ciemne, na tym tu zgoła nic nie zależy, nawet na jej rzeczywistości; możliwość atoli logicznej formy wszelkiego poznania opiera się koniecznie na stosunku do tej apercepcji, jako do władzy [uzdolnienia]. [przypis autorski]

Otóż Strumieński zabagnił sprawę Angeliki — [Komentarz autora z Uwag.] Ten temat zawdzięczam dziełu Przybyszewskiego pt. W Malstromie. Falk i Iza kochają się, ale Falk nie może przeboleć tego, że „pierwszym” był u niej kto inny. Wypytuje o szczegóły… ale to go nie uspokaja. Autor kreśli tę sytuację tak, jakby była sytuacją bez wyjścia, tragiczną od urodzenia. Otóż przeciw temu chciałem zaprotestować, wykazać, że ludzie stojący bardzo wysoko pod względem intelektualnym potrafiliby przecież i taki szkopuł przezwyciężyć: dojść świadomie do tego stanu wyrozumiałości czy obojętności, jaki w wielu małżeństwach siłą rzeczy sam w takich razach po pewnym czasie powstaje. Stąd się wziął ów temat, z którego pierwej chciałem zrobić dramat pt. Komedia tryumfalna, lecz potem, pisząc Pałubę, sam siebie okradłem. [przypis autorski]

otrzymać od matki prawdziwe pojęcie o miłości, o małżeństwie i o nieuczciwości mężczyzn — wczoraj wieczór słyszałem, jak dwie urocze czteroletnie dziewczynki śpiewały bardzo śmiało piosenki miłosne na huśtawce, na której je bujałem. Pokojówki uczą je tych piosenek, a matka powiada im, że „miłość” i „kochanek” to puste słowa bez treści. [przypis autorski]

otrzymać ostrogi rycerskie — zostać pasowanym na rycerza. [przypis autorski]

otumanić — obłąkać, zaćmić zmysły; coś podobnego. Prowincjalizm. [przypis autorski]

otworzenie okienka do głębin ukrytych pierwiastku transcendentalnego (…) skrzydła orlo rozwinąć mogą — Z. Przesmycki, Wstęp do Wyboru pism dramatycznych Maeterlincka, Warszawa 1894, s. LXIV, LXV. [przypis autorski]

Otworzyły mu się oczy, opowiadał w liście…Oeuvres, t. X, s. 39. [przypis autorski]

Owa to obiektywność bezwzględna (…) można za ideał powieści wziąć powieść Turgieniewa — S. Żeromski, Dzienniki I. 1882–1886, Warszawa 1953, s. 381–382 (1 VI 1886). [przypis autorski]

owcze skóry, doliniarze, pilniki, gaduły, mruki (…) panienki, baby — angielskie terminy złodziejskie na oznaczenie rozmaitych gatunków złodziejów, żebraków i włóczęgów oraz ich towarzyszek. [przypis autorski]

owe wyjawy ukrytej treści (…) ku nieskończoności zwróconego jego oblicza — Z. Przesmycki, Wstęp do Wyboru pism dramatycznych Maeterlincka, Warszawa 1894, s. XCI. [przypis autorski]

owijająca głowę zasłona — łac. suffibulum. Zawój westalki, patrz Guhl i Koner str. 722. [przypis autorski]

owładniętymi instynktem — wielkie pytanie. Zdaje mi się, że poza wychowaniem, które zaczyna się w ósmym czy dziesiątym miesiącu, jest trochę instynktu. [przypis autorski]

Oycowską dobroć w obchodzeniu się z poddanemi i ludzkość w nadaniu im wolności dziedziców dóbr Korsunia, Szczors, Pawłowa — jak by był przyiął Satumo, gdybym mu był powiedział o tym dziedzicu, który zabrawszy poddanym swoim część znaczną z szczupłych pastwisk, zrobił z nich Zwierzyniec, a nieczuły na prośby i zażalenia nędznych swych chłopków, śmiał się z tego, iż zwyczaiem uciśnionego ludu niemogącego śmiało wyrzucić tyranowi niesprawiedliwność, mieysce to przezwali Krzywdą. Może ta powieść wpadnie w iego ręce, niech ią czytaiąc zawstydzi się i poprawi serce chciwe cudzey własności, które w nim potępiam. [przypis autorski]

Ozanam, według słów jednego z jego nauczycieli, był w gronie kolegów swoich najbardziej przez wszystkich ukochanym… — ibid., s. 17. [przypis autorski]

ozdarta (gw.) — rozdarta. [przypis autorski]

Ozdoby (…) tworzą paciorki wyrabiane z gliny… — w Muzeum Techniczno-Przemysłowym w Krakowie znajduje się taki naszyjnik pomiędzy zbiorami przywiezionymi przez ekspedycję. [przypis autorski]

ozjaśnić (gw.) — rozjaśnić. [przypis autorski]

oznaczenie ciężaru atomowego radu — [por.] M. Curie, „Comptes rendus” 1899, 13 listopada; 1900, sierpień i 1902, lipiec. [przypis autorski]

Oznajmić im zwyżkę kursu o pięćdziesiąt centymów lub zmianę taryfy celnej w Kolumbii — powiadają mi: „Opuść ten ustęp; to szczera prawda, ale strzeż się przemysłowców, okrzykną cię arystokratą”. W roku 1817 nie lękałem się prokuratora; czemuż miałbym się uląc milionerów w r. 1826? Okręty dostarczone egipskiemu paszy otwarły mi oczy co do nich, lękam się zaś tylko tego, co szanuję. [przypis autorski]

oznajmiono dwóch nadchodzących od Krzyżaków heroldów (…) — o przysłaniu tych dwu mieczów są różne podania: Kromer odwołując się do pieśni starej mieni je skrwawionemi, Schütz jeden skrwawionym, drugi czystym; my poszliśmy za najgodniejszym wiary Długoszem. Król oba je zatrzymał, były w skarbie koronnym. [przypis autorski]

ozsierdzeni — zagniewani, [rozsierdzeni; WL]. [przypis autorski]

Ozyrys-Mer-amen-Ramzes będzie odtąd jadał i pijał wszystko, co jedzą i piją bogowie. […] Bóg go skarze zniszczeniem jego osoby na tej ziemi — autentyczne. [przypis autorski]

ów artykuł [Artura Górskiego] właśnie ustalił nazwę Młoda Polska, wpisał ją do roczników literatury — J. Lorentowicz, Młoda Polska, t. I, s. 19. [przypis autorski]

ów Molier z Pont-Neuf nie pociąga mnie wcale, a cóż dopiero prawdziwy Molier, nie umiejący kopać wesoło — mówi to ksiądz. [przypis autorski]

ów tajemniczy powiew, który zwykł był poprzedzać odrętwienieAura epileptica. [przypis autorski]

ów zanik indywidualności (o ile ona istniała) na rzecz wierności wspólnym nakazom uczuciowym świadczy o sile modernizmu (…) Powszechnie dorabiano sobie (…) postawę dusz silnych i rozczarowanych — por. Z. Dębicki Ekstaza, Lwów 1898, s. 57, 67, 99–100; Noce bezsenne, Lwów 1900, s. 81; E. Słoński Noc, Warszawa 1902, s. 29, 41–52; S. Brzozowski Nim serce ucichło, Warszawa 1910, s. 30; W. Korab-Brzozowski Dusza mówiąca, Warszawa 1910, s. 47, 58; T. Miciński W mroku gwiazd, Kraków 1902, s. 33; W. Lieder Poezje, Kraków 1889, I, s. 59; A. Lange Poezje, II, s. 3; M. Srokowski Chore sny, Lwów 1899, s. 22; J. Sten Poezje, Warszawa 1899, s. 31; J. Żuławski Poezje, s. 118; K. Sterling Nastroje, Warszawa 1900, s. 10; J. Wroczyński Gawoty gwiezdne, Lwów 1905, s. 51–52. Wszyscy ci poeci na swój sposób powtarzają argumentację, która w pisanych szpilką na bibułce wierszykach Dębickiego brzmi następująco:

Rzucałem się namiętnie w bój,
Za prawdę, ideały,
Blaski od moich biły zbrój,
I niosłem sztandar biały…
Dziś — bezcelowej walki syt —
Zapadam w sen i ciszę,
Nie nęci mnie już prawdy mit,
Marzenie nie kołysze…
(Ekstaza, 99–100). [przypis autorski]

ówczesnego dziedzica w Zarzekowicach, śp. Wojnarowskiego — Edmund Wojnarowski, właściciel małego dworku w Zarzekowicach nad Wisłą, tuż pod Sandomierzem, był bardzo uczynny dla okolicznej ludności i miłosierny. Jako znający się na praktyce lekarskiej udzielał on bezpłatnie porady chorym i lekarstw z własnej domowej apteczki. Stąd to przez okoliczną, ubogą ludność zawsze był oblegany. Umarł samotnie, tak jak żył, nie pomnę jednak, którego roku. Ale wdzięczna o nim pamięć w okolicy żyje po dziś dzień. Z dworku jego w Zarzekowicach dziś już śladu nie ma. [przypis autorski]

Ówcześnie wykonywanie utworów muzycznych określane było jako exécution; por. M. F. Makeen, From „Communication in Public” to „Communication to the Public”; An Examination of the Authors's Rights of Broadcasting, Cabling, and the Making Available of Works to the Public Under the Copyright Laws of the USA, the UK, and France, King's College 1999, https://kclpure.kcl.ac.uk/portal/files/2932667/392285.pdf, (dostęp 16.02.2014), s. 88; D. Lefranc, The metamorphosis of contrefaçon in French copyright law, [w:] Copyright and Piracy: An Interdisciplinary Critique, red. L. Bently, J. Davis, J. C. Ginsburg, Cambridge 2010, s. 66. [przypis autorski]