Potrzebujemy Twojej pomocy!Na stałe wspiera nas 488 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 500 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?
Upieścił je ciepły powiew wonny i powitał promień słoneczny, i polizał Łyska, i zaskrzeczały wesoło...
Maria Rodziewiczówna, Macierz
Szła nocami, w słocie i mgle jesiennej, bardzo się kwapiąc, bo ledwie parę rubli miała...
Nie pan. Tylko o czymś pomyślałam. Okazałam się niewdzięczna. Bo przecież jest mi tu dobrze...
Victoria Benedictsson, Rozmowy przez telefon