Helena Nyblom
Zwierzęta i ludzie w baśniach i legendach dawnej Północy
Wiele razy wcześniej obserwował już siebie samego dokładnie w dużym lustrze i był dość zadowolony...
Wiele razy wcześniej obserwował już siebie samego dokładnie w dużym lustrze i był dość zadowolony...
„Zimny wieczór!”, pomyślał. „Jutro będzie padać”. Starał się w napięciu uważnie śledzić pogoń na nieboskłonie...
? Czyżby ktoś tam stał? W świetle księżyca zobaczył wyraźnie sylwetkę mężczyzny tego samego wzrostu i...
Na zamku został teraz tylko stary rycerz, Arvid Brask, i jego chory syn.
Że pan...
Legrandin był snob. Bez wątpienia nie mówił nigdy nic o tym wszystkim w języku, który...
Naraz drgnął w sobie i jakby jeszcze natężył marzenie… Oto zamajaczył przed nim cień jakiś...
Ani drgnął na głos przyjaciela, tylko bezprzytomny uśmiech zamigotał na jego sinych wargach; poruszył nimi...
Mieszkanie było prawie ciemne, portiery pozapuszczane, a w szarym, posępnym mroku jak widmo błąkał się...
Ba, co więcej: zwierzęta nie doznają nigdy trwogi, widząc się w zwierciadle, ale żaden człowiek...
W kulturze, w której wartość stanowi indywidualizm i podkreślana jest niepowtarzalność każdej jednostki — spotkanie własnego sobowtóra musi budzić strach. Jest on odmianą potwora, przecząc owej zasadzie niepowtarzalności uznanej za prawo natury. Konfrontacja z sobowtórem podkopuje naszą tożsamość, rodzi też niepewność co do tego, kto jest „autentykiem” oraz kto jest rzeczywisty. Zdublowania „ja” dopatrywano się też w takich zjawiskach jak cień, czy odbicie w lustrze. Fantomy te podejrzewano o to, że mogą się zbuntować i usamodzielnić, a wtedy za ich czyny, nad którymi nie mamy już kontroli bylibyśmy być może zmuszeni ponosić odpowiedzialność. Na wzór sobowtóra może funkcjonować również portret (por. Portret Doriana Grey’a Oscara Wilde’a). Postać sobowtóra fascynowała twórców okresu romantyzmu, ale pojawia się ona też na chwilę w Ferdydurke Gombrowicza.