Potrzebujemy Twojej pomocy!Na stałe wspiera nas 477 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 500 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?
Pamięta, dawno temu to było; synowie pana Władysława siłą — ze śmiechem — zaciągnęli go do stróżówki...
Bogdan Wojdowski, Chleb rzucony umarłym
Ujęli się pod ramię i poszli do dzielnicy.
— Tak dobrze wracać do was! — wyrwało się...
Gusta Dawidsohn-Draengerowa, Pamiętnik Justyny
— Był pan w kościółku w osiedlu niemieckim? Nie? — Profesor już się opanował. Mówił poważnie, prawie...
Tadeusz Borowski, Pożegnanie z Marią, Bitwa pod Grunwaldem