Anatole France
Zbrodnia Sylwestra Bonnard
No, daj rękę, doktorze. Wróciłeś mi życie, przebaczam ci. Powróciłeś mnie moim przyjaciołom, dziękuję ci...
No, daj rękę, doktorze. Wróciłeś mi życie, przebaczam ci. Powróciłeś mnie moim przyjaciołom, dziękuję ci...
Dotąd umiałaś sobie pozyskać życzliwość mojej starej gospodyni, która, jak wszyscy starzy ludzie, jest dość...
Lecz wuj Sywert — ten szelma! — o, daleko mu było do śmierci, ba, nawet w łóżku...
— Po coś w takim razie przychodził?
Sywert opowiedział, z jaką wiadomością przybiegła Olina.
— Co, powiedziała...
Taka starucha zakochała się po same uszy i szalała; miało się jej na jesień już...
Nic, jeno żałosny i zwiędły strzęp chłopa. Na co jeść i świadczyć żołądkowi dobrodziejstwo, skoro...
— Czyś nie przyobiecał mi krowy wtedy, gdy tobie życie uratowałam?
— Nie, nic o tym nie...
Rozmyślałem nad tym wszystkim i dziwiłem się jawnej złośliwości dziewczyny, a tymczasem córki gospodyni zaczęły...
Dość często spotykamy w literaturze refleksje na temat tego końcowego etapu życia, który wiąże się ze stopniowym wycofywaniem się z aktywności, osłabieniem sił, przemianami obumierającego ciała, często z chorobą. Jednocześnie ludzie starzy mogą być skarbnicą wiedzy zdobytej podczas długiego życia, mogą w społeczności pełnić rolę świadków historii, osób przekazujących i podtrzymujących tradycję, wreszcie: mędrców. Mogą, lecz nie zajmują takiej pozycji automatycznie wraz z osiągnięciem pewnego wieku, nie należy się bowiem łudzić, że:
„Wszak siwizna zwyczajnie talenta posiada,/
Wszak w zmarszczkach rozum mieszka, a gdzie broda siwa,/
Tam wszelka doskonałość zwyczajnie przebywa.” (I. Krasicki, Do króla)
Starość wiąże się także ze wspominaniem.