Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Adam Mickiewicz, Ballady i romanse, To lubię
Rękawiczka → ← Do przyjaciół

Spis treści

    1. Cmentarz: 1
    2. Czary: 1
    3. Czas: 1
    4. Kara: 1
    5. Miłość niespełniona: 1
    6. Miłość romantyczna: 1
    7. Natura: 1
    8. Noc: 1
    9. Próżność: 1
    10. Realista: 1
    11. Ruiny: 1
    12. Sprawiedliwość: 1
    13. Śmierć: 1
    14. Trup: 1
    15. Upiór: 1
    16. Zło: 1

    Adam MickiewiczTo lubię

    1
    NaturaSpojrzyj, Marylo, gdzie się kończą gaje:
    W prawo łóz[1] gęsty zarostek,
    W lewo się piękna dolina podaje[2],
    Przodem rzeczułka i mostek.
    5
    RuinyTuż stara cerkiew; w niej puszczyk i sowy,
    Obok dzwonnicy zrąb zgniły,
    CmentarzA za dzwonnicą chróśniak[3] malinowy,
    A w tym chróśniaku mogiły.
    Czy tam bies siedział, czy dusza zaklęta,
    10
    Że o północnej godzinie,
    Nikt, jak najstarszy człowiek zapamięta,
    Miejsc tych bez trwogi nie minie.
    ZłoBo skoro północ nawlecze zasłony,
    Cerkiew się z trzaskiem odmyka[4],
    15
    W pustej zrąbnicy dzwonią same dzwony,
    W chróstach coś huczy i ksyka.
    Czasami płomyk okaże się blady,
    Czasem grom trzaska po gromie,
    Same się z mogił ruszają pokłady,
    20
    I larwy stają widomie.
    TrupRaz trup po drodze bez głowy się toczy,
    To znowu głowa bez ciała,
    Roztwiera gębę i wytrzeszcza oczy,
    W gębie i w oczach żar pała.
    25
    CzaryAlbo wilk bieży: pragniesz go odegnać,
    Aż orlem skrzydłem wilk macha…
    Dość «zgiń, przepadnij!» wyrzec i przeżegnać,
    Wilk zniknie wrzeszcząc: cha, cha, cha!
    Każdy podróżny oglądał te zgrozy,
    30
    I każdy musiał kląć drogę;
    Ten złamał dyszel[5], ten wywrócił wozy,
    Innemu zwichnął koń nogę.
    Ja, chociaż pomnę, nieraz Andrzej stary
    Zaklinał, nieraz przestrzegał:
    35
    RealistaŚmiałem się z djabłów[6], nie wierzyłem w czary,
    Tamtędym jeździł i biegał.
    NocRaz, gdy do Ruty jadę w czas noclegu,
    Na moście z końmi wóz staje;
    Próżno woźnica przynagla do biegu,
    40
    Hej! krzyczy, biczem zadaje[7].
    Stoją, a potem skoczą z całej mocy,
    Dyszel przy samej pękł szrubie[8];
    Zostać na polu, samemu i w nocy,
    To lubię, rzekłem, to lubię!
    45
    UpiórLedwiem dokończył, aż straszna martwica[9]
    Wypływa z blizkich[10] wód toni;
    Białe jej szaty, jak śnieg białe lica,
    Ognisty wieniec na skroni.
    Chciałem uciekać, padłem zalękniony,
    50
    Włos dębem stanął na głowie;
    Krzyknę: niech będzie Chrystus pochwalony:
    «Na wieki wieków» odpowie.
    «Ktokolwiek jesteś poczciwy człowieku,
    Coś mię zachował od męki,
    55
    Dożyj ty szczęścia i późnego wieku,
    I pokój tobie i dzięki.»
    «Widzisz przed sobą obraz grzesznej duszy, —
    Wkrótce się niebem pochlubię;
    Boś ty czyścowej[11] zbawił mię katuszy
    60
    Tem jednem słówkiem: To lubię.
    Czas«Dopóki gwiazdy zejdą i dopóki
    We wsi kur pierwszy zapieje,
    Opowiem tobie, a ty dla nauki
    Opowiedz innym me dzieje.
    65
    «Onego czasu żyłam ja na świecie,
    Marylą zwana przed laty;
    Ojciec mój, pierwszy urzędnik w powiecie,
    Możny, poczciwy, bogaty.
    «Za życia pragnął sprawić mi wesele;
    70
    A żem dostatnia i młoda,
    Zbiegło się zewsząd zalotników wiele,
    Posag wabił i uroda.
    «Mnóztwo[12] ich marnej pochlebiało dumie,
    I to mi było do smaku,
    75
    Że kiedy w licznym kłaniano się tłumie,
    PróżnośćTłumem gardziłam bez braku[13].
    «Przybył i Józio; dwudziestą miał wiosnę,
    Młody, cnotliwy, nieśmiały:
    Obce dla niego wyrazy miłosne,
    80
    Choć czuł miłosne zapały.
    «Miłość romantycznaLecz próżno nędzny w oczach prawie znika,
    Próżno i dzień i noc płacze;
    W boleściach jego dla mnie radość dzika,
    Śmiech obudzały rozpacze.
    85
    Śmierć«Ja pójdę!» mówił ze łzami — «Idź sobie!»
    Poszedł i umarł z miłości…
    Tu nad rzeczułką, w tym zielonym grobie,
    Złożone jego są kości.
    «Odtąd mi życie stało się nielube,
    90
    Późne uczułam wyrzuty;
    Lecz ani sposób wynagrodzić zgubę,
    Ani czas został pokuty.
    «Raz, gdy się w północ z rodzicami bawię,
    Wzmaga się hałas, szum, świsty:
    95
    Przyleciał Józio, w straszliwej postawie,
    Jak potępieniec ognisty.
    Kara«Porwał, udusił gęszczą dymnych kłębów,
    W czyścowe rzucił potoki,
    Gdzie pośród jęku i zgrzytania zębów,
    100
    Takie słyszałam wyroki:
    «Wiedziałaś, że się spodobało Panu
    Z męża ród tworzyć niewieści,
    Na osłodzenie mężom złego stanu,
    Na rozkosz, nie na boleści.
    105
    «Ty, jakbyś w piersiach miała serce z głazu,
    Ani cię jęki ubodły,
    Nikt nie uprosił słodkiego wyrazu,
    Przez łzy, cierpienia i modły.
    Sprawiedliwość«Za taką srogość, długie, długie lata,
    110
    Dręcz się w czyścowej zagubie;
    Póki mąż jaki z tamecznego[14] świata,
    Nie powie na cię choć: lubię
    «Prosił i Józio niegdyś o to słowo
    Gorzkie łzy lał nieszczęśliwy:
    115
    Prośże ty teraz nie łzą, nie namową,
    Ale przez strachy i dziwy.»
    «Rzekł. Mnie natychmiast porwały złe duchy:
    Odtąd już setny rok minie,
    W dzień męczą, na noc zdejmują łańcuchy,
    120
    Rzucam ogniste głębinie.
    «I w cerkwi, albo na Józia mogile
    Niebu i ziemi obrzydła,
    Muszę podróżnych trwożyć w nocne chwile.
    Różne udając straszydła.
    125
    «Idących w błota zawiodę lub w gaje,
    Jadącym konia uskubię;
    A każdy naklnie, nafuka, nałaje —
    Tyś pierwszy wyrzekł: to lubię.
    «Za to ci spadnie wyroków zasłona,
    130
    Przyszłość z pod ciemnych wskażę chmur.
    Miłość niespełnionaAch! i ty poznasz Marylę, lecz ona…»[15]
    Wtem na nieszczęście zapiał kur.
    Skinęła tylko, widać radość z oczek,
    Mieni się w parę cieniuchną,
    135
    Ginie, jak ginie bladawy obłoczek,
    Kiedy zefiry nań dmuchną…
    Patrzę — aż cały wóz stoi na łące.
    Siadam, powoli strach mija;
    Proszę za dusze w czyścu bolejące,
    140
    Zmówić trzy Zdrowaś Marya.[16]

    Przypisy

    [1]

    łóz (starop.) — wierzb. [przypis edytorski]

    [2]

    podaje się — znajduje się. [przypis edytorski]

    [3]

    chróśniak (starop.) — chruśniak — teren porośnięty ostrokrzewami. [przypis edytorski]

    [4]

    odmyka (starop.) — otwiera. [przypis edytorski]

    [5]

    dyszel (daw.) — drąg do kierowania pojazdem zaprzężonym w konie. [przypis edytorski]

    [6]

    djabłów — popr.: diabłów. [przypis edytorski]

    [7]

    zadaje — uderza. [przypis edytorski]

    [8]

    szrubie — popr.: śrubie. [przypis edytorski]

    [9]

    martwica — widmo kobiece. [przypis edytorski]

    [10]

    blizkich — popr.: bliskich. [przypis edytorski]

    [11]

    czyścowej — popr.: czyśćcowej. [przypis edytorski]

    [12]

    mnóztwo — popr.: mnóstwo. [przypis edytorski]

    [13]

    bez braku (starop.) — bez wyjątku. [przypis edytorski]

    [14]

    tamecznego (starop.) — tamtego. [przypis edytorski]

    [15]

    Ach! i ty poznasz Marylę, lecz ona… — mowa o Maryli Wereszczakównie, z którą Mickiewicz romansował od 1818 lub 1819 r. Zaowocowało to niespełnioną miłością, ponieważ Maryla była zaręczona z hrabią Puttkamerem i w 1821 r. wzięła ślub z tymże. [przypis edytorski]

    [16]

    Marya. — popr.: Maria. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca