Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Bolesław Leśmian, Napój cienisty, Spojrzystość (cykl), Wspomnienie
Klęska → ← Zwiewność

Spis treści

    1. Ciało: 1
    2. Czas: 1
    3. Dom: 1
    4. Droga: 1
    5. Dusza: 1
    6. Dzieciństwo: 1
    7. Klęska: 1
    8. Łzy: 1
    9. Ojciec: 1
    10. Przemijanie: 1
    11. Rośliny: 1
    12. Słońce: 1
    13. Światło: 1
    14. Wizja: 1
    15. Wspomnienia: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyWspomnienie

    1
    Wspomnienia, Dzieciństwo, Łzy, DrogaTe ścieżyny, których stopą dziecięcą
    Dotykałem… Co z nimi? Gdzie one?
    Tak się kręcą, jak łzy się kręcą,
    Z oczu w nicość strącone!
    5
    Słońce, ŚwiatłoBudziła mnie poranku wilgoć świeża,
    A słońce malowało mi na ścianie
    Złote psy — złote wybrzeża,
    Złote skrzypce — złote otchłanie…
    WizjaKto dość zaklinająco spogląda
    10
    W światło, nawidocznione milczeniem,
    Musi w końcu zobaczyć słonecznego wielbłąda
    I zbójcę słonecznego ze skrzystym spojrzeniem…
    OjciecDomPrzy śniadaniu patrzyłem w stół jak w pustynię,
    Śniąc, że na wielbłądzie jadę… Zbójcą jestem…
    15
    A ojciec, jakby wiedząc, że wielbłąd go wyminie
    Czytał dziennik ze spokojem i szelestem…
    Karafka naświetlała haftem troistej tęczy
    Wąs ojca — i gzyms szafy — i róg serwety białej,
    Osa w firankach pogmatwanie brzęczy,
    20
    Jakby same firanki nićmi w słońcu brzęczały…
    RoślinyPodłoga zwierciedliła, lśniąc sennym nabytkiem,
    Palmy liść z jaśniejszym nieco spodem,
    Ale tak, że mętniał w rozcieńczeniu płytkiem,
    Jakby zieleń ktoś rozlał mimochodem…
    25
    Fotel, trawiąc ciszę aksamitną,
    Ociężale wygodniał i płowiał…
    Cukier igrał skrą błękitną,
    Bochen chleba — różowiał…
    Czas, Przemijanie, KlęskaZegar wytrząsał ze sprężynowych zwojów
    30
    Dłużącą się nutę w głąb sali.
    W umeblowanym półśnie słonecznych pokojów
    Wszyscy trwali i nie umierali.
    A potem coś się stało… Źle, że coś się stało…
    Ten sam zegar w innych miastach bił nieśmielej…
    35
    Dusza, CiałoI dusza się potknęła o nieoględne ciało, —
    I kolejno umierać zaczęli…
    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca