Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Jacob i Wilhelm Grimm, Trzej bracia

Spis treści

    1. Brat: 1
    2. Deszcz: 1
    3. Dom: 1
    4. Koń: 1
    5. Miłość: 1
    6. Syn: 1

    Jacob i Wilhelm GrimmTrzej braciatłum. Bolesław Londyński

    1

    Syn, DomBył raz człowiek, który miał trzech synów, a za całe mienie[1] jeden dom, w którym mieszkał.

    2

    Każdy z synów chętnie by objął ten dom po jego śmierci, ale ojciec zarówno[2] kochał jednego, jak i drugiego.

    3

    Sam nie wiedział, jak miał zrobić, ażeby żadnego nie skrzywdzić. Sprzedawać domu nie chciał, gdyż dom ten był jeszcze własnością jego przodków. Prawda, że mógłby był w ten sposób jednakowo synów obdzielić, ale przyszła mu inna myśl do głowy i rzecze[3]:

    4

    — Idźcie w świat i zmierzcie się; niech każdy z was nauczy się jakiego rzemiosła, a gdy wrócicie, to ten, który wykaże najlepszy rezultat swej pracy, dom po mnie obejmie.

    5

    Synowie zgodzili się na to; starszy obrał sobie zawód kowala, średni golibrody[4], a najmłodszy fechmistrza, czyli szermierza.

    6

    Następnie oznaczyli czas, w którym mają się zejść z powrotem i puścili się w drogę.

    7

    Zdarzyło się tak, że każdy z nich dostał się do zdolnego majstra i mógł się dobrze w zawodzie swym wydoskonalić. Kowal musiał podkuwać konie króla i myślał sobie: „No, nic ci nie brakuje, będziesz miał dom”!

    8

    Golibroda oskrobywał zarost samym wybrednym panom i także twierdził, że dom będzie jego własnością.

    9

    Fechmistrz otrzymał niejedno cięcie, ale zaciskał zęby i wcale się nie zrażał, myśląc sobie:

    10

    „Jeżeli cię byle cięcie zrazi, to domu nigdy nie dostaniesz”.

    11

    BratSkoro więc termin oznaczony minął, bracia zeszli się znowu u ojca. Nie wiedzieli jednak, kiedy znajdą odpowiednią okazję do wykazania swoich talentów, siedzieli przeto razem i radzili.

    12

    Gdy tak siedzą, nagle tuż obok leci zając przez pole.

    13

    — Ach! — zawołał golibroda — ten się zjawia jak na zawołanie.

    14

    Wziął kubek, mydło i rozbijał pianę dopóty, dopóki zając nie nadbiegł. Wtedy namydlił go w pełnym biegu i wygolił mu bródkę, nie zaciąwszy go ani razu.

    15

    — To mi się podoba! — rzekł ojciec. Jeżeli tamci nie popiszą się lepiej, dom będzie twoim.

    16

    Niedługo trwało, aż tu w pełnym galopie jedzie jakiś pan powozem.

    17

    Koń— No, teraz ojciec zobaczy, co ja umiem — zawołał kowal. Skoczył za powozem, oderwał koniowi, pędzącemu galopem, wszystkie cztery podkowy i w pełnym biegu przybił mu cztery nowe.

    18

    — Ależ z ciebie zuch! — rzekł ojciec — wykonywasz swoje rzemiosło tak dobrze, jak twój brat swoje i doprawdy nie wiem, któremu z was dom oddać.

    19

    Na to ozwał się trzeci:

    20

    — Ojcze, pozwól i mnie się popisać!

    21

    DeszczA że właśnie deszcz zaczął padać, fechmistrz obnażył swoją szpadę i krzyżową sztuką jął[5] nią manewrować nad swoją głową tak, że ani jedna kropla nań nie spadła, gdy zaś deszcz się powiększył i stał się wreszcie tak ulewnym, jak gdyby ktoś na niebie ceber[6] opróżniał, jął machać szpadą coraz mocniej i pozostał najzupełniej suchym, jak gdyby siedział pod dachem.

    22

    Gdy ojciec to zobaczył, zdziwił się i rzekł:

    23

    — Tyś się najlepiej wykształcił i dom należy do ciebie!

    24

    MiłośćTamci obaj przystali na to, boć tak było poprzednio umówione, ale, że wszyscy trzej kochali się bardzo z sobą, zostali więc przeto razem, a każdy prowadził swoje rzemiosło.

    25

    Że zaś byli majstrami co się zowie, przeto zarabiali dużo pieniędzy.

    26

    I tak w zadowoleniu obopólnym dożyli późnej starości, a gdy jeden zachorował i umarł, to dwaj pozostali tak się tym zmartwili, że także pochorowali się wkrótce i pomarli.

    27

    A ponieważ wszyscy trzej byli tak zręczni i tak się wzajem kochali, pochowano przeto razem we wspólnym grobie.

    Przypisy

    [1]

    mienie — majątek, dobytek. [przypis edytorski]

    [2]

    zarówno — tu: tak samo. [przypis edytorski]

    [3]

    rzecze — mówi. [przypis edytorski]

    [4]

    golibroda (przestarz.) — fryzjer. [przypis edytorski]

    [5]

    jąć (daw.) — zacząć. [przypis edytorski]

    [6]

    ceber — duże drewniane wiadro. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca