Czy to poezja czy impertynencja? — pytano w Warszawie, kiedy w 1918 roku ukazał się debiutancki tom poetycki Juliana Tuwima Czyhanie na Boga. Zbiór zawierał wiersze powstałe w latach 1913–1917, po części publikowane już wcześniej w czasopismach łódzkich i stołecznych. A jednak był rewolucyjny. Dlaczego?
Poprzez teksty Tuwima ukazywała się nowa postawa poety: zrywającego z młodopolskim paternalizmem i „kapłaństwem sztuki”, za to zanurzającego się w codzienność, z uwagą śledzącego jej szczegóły, dające niepowtarzalny smak doświadczania świata, z entuzjastycznym oddaniem mieszającego się z tłumem, rozmawiającego z każdym przechodniem, piewcy urody życia w jego elementarnej formie. Nastąpiło więc zstąpienie poety z Parnasu między ludzi. Z drugiej strony wiersze z Czyhania na Boga kierowały samą lirykę na nowe drogi — dynamizmu, bezpośredniości, dramatyzmu.
Otwierający tom wiersz Teofania oznajmiał świt „Poezji Nowej”, a tytułowe objawienie się Boga okazuje się spotkaniem z nią właśnie, posiadającą „groźne i twórcze”, boskie imię „Jestem”. Owo „czyhanie na Boga”, sygnalizowane na okładce zbioru, będzie więc poszukiwaniem poezji w otaczającym świecie, w bycie. Wizja rzeczywistości wyłaniająca się z wierszy młodego poety jest panteistyczna — obejmując nie tylko, jak było tradycyjnie, świat natury, ale również świat cywilizacji: mianowicie ulice miast. Zamykający całość wiersz Poezja (rodzaj manifestu poetyckiego i samego Tuwima, i późniejszej grupy Skamander) definiował poezję jako „skok barbarzyńcy, który poczuł Boga” oraz tegoż barbarzyńcy krzyk na widok ognia. Postulatem realizowanym w tak pisanych wierszach jest zagłębienie się w pierwotność — odruchów, uczuć, instynktów. Stąd wynika m.in. bardzo bezpośrednie oddanie sytuacji erotycznych (Wieczorem, Skwar), ale też sięgnięcie do potocznego języka, przytoczenia rozmów, wykrzykniki, zapis odgłosów, a nawet bełkotu oraz — (z innej jeszcze strony, bardziej formalnej) — zapisanie niektórych sytuacji lirycznych prozą i to nie „poetycką” w sensie wykwintnego doboru słów i składni (jak u romantyków czy modernistów), lecz jak najbardziej wprost (Zdrada, Brzoskwinia, Prowincja i in.).
Czyhanie na Boga jako tom poetycki obfituje zatem w wiersze autotematyczne — o poezji, poecie, procesie tworzenia, jak wymienione już Teofania, Poezja, ale także Ogień, Liryka, Jak wiersz powstaje czy Przeklęty śpiew (w tym ostatnim pojawiają się z kolei niezmiernie długie wersy). Drugą grupą są teksty o spotkaniach z boskością i świętością, przy czym pojawiają się odwołania do mitologii greckiej (Pan, Helios) i słowiańskiej (Dziedzilija), ale przede wszystkim do chrześcijaństwa. Bowiem ewangelią głoszoną na kartach Czyhania na Boga jest, że Chrystus, jak kiedyś zwrócił się do rybaków znad Jeziora Galilejskiego, tak dziś przychodzi do wiejskich głupków i biedoty miejskiej (Głupcy, gapy, głuptaski…, Chrystus miasta). Co ważne, w rzeczywistości ukształtowanej w tomie nierozerwalnie splecione są ze sobą boskość, duchowość, świętość i — miłość (Miłość). Dlatego erotyzm również zostaje uświęcony, a na pewno nie jest tej świętości, która przenika panteistyczny świat przeciwstawiony.
Najbardziej jednak przyciągającą uwagę grupę tekstów stanowią operujące dynamicznym montażem scen i skrótowością utwory związane z przedstawieniem gorączkowego życia miasta (Extrablatt!, Dzień), ulicznej bójki (Na noże) czy rzeczywistości wojny (Atak, Sztab), przy czym z tej ostatniej grupy najgenialniejszy jest ekspresjonistyczna migawka z frontu, bycia pod ostrzałem „Mort Homme”. Nie należy bowiem zapominać, że pierwszy tom poetycki Tuwima ukazał się w roku zakończenia I wojny światowej, a zarazem roku odzyskania niepodległości przez Polskę — ekstatyczna afirmacja życia, zrzucenie z siebie nieznośnego ciężaru przeszłości i wpatrzenie z nadzieją w to, co nadchodzi były i cechą tego nowego głosu w polskiej poezji, i cechą czasu.
Książka Czyhanie na Boga Juliana Tuwima jest dostępna jako e-book w formacie EPUB i MOBI oraz jako PDF.