Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Tadeusz Miciński, W mroku gwiazd, Noce polarne, Umarły świat
Widma → ← Nokturn

Spis treści

      Tadeusz MicińskiNoce polarneUmarły świat

      1
      Pokażę zamek wam nad czarną głębią,
      zarosły w tarnię, bluszcz i dziewięciornik —
      pokażę duchów siedzibę jastrzębią,
      wydartą przez mój miecz, a nie paciornik,
      5
      i pójdę z wami w śpiewne kurytarze —
      podziemny znicz i piorun wam ukażę.
      Królestwo moje na miedzianej turni
      nad łez doliną w gradach i obłoku;
      na skalnej zbroi śnią rycerze jurni,
      10
      kołysząc włócznie zielone w otoku —
      nad hełmem szafir, gwiazdami usiany,
      a pod pancerzem serce i wulkany.
      Jałowcem pachną krzesanicy pola,
      białe pustynne jak sybirski cmentarz —
      15
      wszystko tu wieczne, jak ból i niedola,
      a choćbyś z pułkiem szedł, jak regimentarz,
      widząc toń zimną i martwą jeziora,
      poczujesz nagle w sercu szpon upiora.
      Dni moje przeszły, jak cień — i nic w górze —
      20
      o Chryste — i Tyś minął — jestem dumny,
      widząc zmierzch bogów — serce mam w marmurze,
      a me tęsknoty zwarły się w kolumny
      krwawych bazaltów… Nie dbam o bożyszcza —
      z Walhalli mojej dymią mrok i zgliszcza.
      25
      Zwano mię Chrobry. Stalowe koncerze
      biły jak hajnał w mego ducha dzwony,
      mój róg na puszczach zwoływał rycerze
      i rzewne w gajach straszył dziwożony,
      gdym wiódł w uroczne rzek leśnych zakręty
      30
      purpurą strojne, zdobyte okręty.
      Obłok się we mnie wpił żelaznolicy
      i głaz otulił, jak giezło grobowe.
      Pamięć półsenną dawnej mam świątnicy,
      kiedy się w tęczach ukazował Prowe
      35
      i pszczół pobrzękiem szumiały lewady —
      pod rosochatym dębem wojsk obrady.
      Lecz świat mój umarł. Błądzę nad wybrzeżem
      wsłuchany w pomruk wilgotnych kamieni.
      Mój róg — bez echa… Cisza mi pacierzem
      40
      była, a dziś już me serce rumieni.
      Gram tryumf — wicher mi łka przez szczeliny —
      gram wieszczby — miesiąc zakrwawia się siny.
      Umarł… więc wichru i słońcu czarnemu,
      które już złotych nie wyda owocy,
      45
      gram, — a hymnowi niewyśpiewanemu
      wtórują cienie nadgwiaździstej Mocy…
      Mój Bóg już umarł… w ogniu swe sztandary
      palę: miłości, nadziei, wiary…
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca