Krzysztof Kamil Baczyński
[Gdy za powietrza zasłoną...]
A potem świt się rozlewa. Broń w kącie ostygła i czeka.
Pnie się wąż biały...
Tichon Iljicz pojechał do domu o świcie, w chłodny mglisty ranek, kiedy w powietrzu unosił...
Jeszcze za oknem stała noc ciemna, śnieżna, gdy dzieci już się zrywały ze snu. Otwierały...
Rano widać było śród bledniejących mroków, jak drogą za stawem długim rzędem idą ludzie na...
Występuje jako przeciwwaga dla nocy, kojarzonej z tajemnicą, zacieraniem znaczeń (w mroku), a wreszcie porą działania sił zła. O świcie wszystko się wyjaśnia, rzeczom zostają przywrócone właściwe miary i znaczenia; kontrastowany z nocą świt jest porą odnowienia życia i zmartwychwstania - a więc „porą Chrystusową”.