Stanisława Przybyszewska
Dziewięćdziesiąty trzeci
Czarownic właściwie już nie ma. A były to kobiety ciężko upośledzone — doprawdy godne litości: biedaczki...
Czarownic właściwie już nie ma. A były to kobiety ciężko upośledzone — doprawdy godne litości: biedaczki...
Hasłem tym oznaczyliśmy fragmenty, w których wprost przedstawiona jest bajkowa postać czarownicy (jak w Makbecie Shakespeare'a), albo w których ma miejsce posądzenie jakiejś kobiety o czary (dotyczy to np. matki Jagny w Chłopach, Dominikowej, która zajmuje się znachorstwem).