Janusz Korczak
Senat szaleńców; Proza poetycka; Utwory radiowe
— Wolę Żyda. Tak. Będę to głośno mówił. Niech wiedzą. Żyd zarobi, ale i mnie da...
— Wolę Żyda. Tak. Będę to głośno mówił. Niech wiedzą. Żyd zarobi, ale i mnie da...
Ona tu będzie, ta mała: od ziemi nie odrosła, a z pretensją do mnie — ba...
Ale teraz, gdy Clitford wdał się w tę inną niesamowitość działalności przemysłowej i stał się...
Szczupak, znając ludzi nocy, wiedział, że bez zapłaty niczego nie zrobią, nawet okiem nie mrugną...
Matka jej miała za sobą bardzo burzliwą przeszłość. Opowiadała mi raz, że za młodu była...
Broń mieliśmy używać tylko dla własnej obrony, a celem wyprawy była rządowa instytucja. Tego dnia...
ze dogodzić.
Tymczasem Gondziłł zbierał myśli. Przypomniał sobie teraz, że spotkanie z Hennertem zrobiło na...
Gdy jednak Gondziłł stawił się dnia tego o oznaczonej porze u Hennerta, doznał nowej niespodzianki...
— Papa skarży się na pana — mówiła, rozwijając małą parasolkę na grubym kiju, bo spadać zaczęły...
Skarżył się, że jest już stary, gdy ona zachowała tyle młodości. Miał dolegliwości artretyczne, niepokoje...
Często w literaturze pojawiają się sytuacje, które ilustrują wymianę jakichś usług — jednak nie zawsze mają one charakter materialny i merkantylny. Warto prześledzić pod tym kątem choćby Chłopów Reymonta (zob. też: handel).