Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Artur Oppman, O Jasiu Dręczycielu, o Józiu Gapicielu, o Cesi Cmokosi i o spalonej Zosi, Historya o nieznośnym Jasiu
O Cesi, co ssała paluszek i o krawcu z nożycami → ← O Jasiu Dręczycielu

Spis treści

      Artur OppmanHistorya o nieznośnym Jasiu

      1
      Czy też znacie Pana Jana,
      Co zaledwie wstanie zrana,
      Już z nim każdy ma ambaras,
      Bo dokucza wszystkim zaraz?
      5
      Czy też znacie chłopca tego
      Co z serduszka słynie złego,
      Co ma jedną wciąż robotę:
      Jakby komu spłatać psotę?
      Prosi mama, grozi tata,
      10
      A on ciągle figle płata:
      W domu, w sadzie, broi wszędzie!
      Ej, co też to z niego będzie?
      To na igły lub na szpilki
      Wsadza żuczki i motylki,
      15
      To znów bije gąskę biedną…
      Ot, gąsiątko zabił jedno!
      Raz kocinę złapał małą,
      Jak biedactwo to miauczało!
      Jak błagało go daremnie:
      20
      „Miau! puść, Jasiu! nie męcz że mnie!
      A ten brzydki Jaś niecnota
      Z dużych schodów zrzucił kota!
      I cóż kotek mu zawinił,
      Że kaleką go uczynił?
      25
      Krzyczy, wrzeszczy! hu! ha! ha! ha!
      Swym biczykiem ciągle macha;
      To też płacze mama jego,
      Że ma synka tak psotnego.
      Raz pies wodę pił u studni:
      30
      Już Jaś pędzi, że aż dudni.
      Trzask! uderza i ucieka.
      A wtem gniewnie pies zaszczeka.
      — Przecież ci nie wlazłem w drogę?
      I urwisa cap! za nogę.
      35
      Oj! aj! boli!… krew się leje,
      Janek krzyczy, prawie mdleje.
      Spuchła noga do wieczora,
      Więc posłano po doktora.
      Przyszedł doktór, opatruje:
      40
      A tu rana szczypie, kłuje,
      Tydzień było bólu, krzyku,
      Tydzień Jaś był na kleiku;
      A obiadek wyśmienity
      Jadł za niego Bryś obity.
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca