Maria Rodziewiczówna
Macierz
— Co waćpan sobie myślisz? To jest rozbójstwo wieźć mnie do takiej choroby. Co to? Czy...
— Co waćpan sobie myślisz? To jest rozbójstwo wieźć mnie do takiej choroby. Co to? Czy...
„Dziecko chore, przyjeżdżaj natychmiast, bo straciłem nadzieję” — przeczytał.
Skoczył do pałacu i wpadł jak bomba...
Choroba piersiowa, dawna, zwalczana młodością, tajona może długo, podminowała wreszcie organizm, powaliła go, jak robak...
Wśród tych róż siadywał całymi dniami cień człowieka, chudy, zarośnięty, apatycznie patrzący przed siebie w...
W zeszły poniedziałek zawleczono skądś zarazę i zdarzył się jeden przypadek w Saint-Fargeau. Złe ziarno...
My, którzyśmy pozostali, kpiliśmy sobie na potęgę z zarazy i z tych, którzy się przeciw...
Od pierwszego spojrzenia poznałem, że wielki rzeźbiarz-śmierć pracował dobrze. Spod firanki sfalowanej skóry ukazywała się...
— Nie męcz się! — powiedziałem. — Przez dwadzieścia pięć lat nagadaliśmy się dosyć. Rozumiemy się bez słów...
Teraz i ja zrozumiałem, przeszyty owym krzykiem i słysząc chrapliwy kaszel w sąsiednim pokoju. W...
Glodzia zwisała mi na ręku, jakby już umarła. Osłaniałem starannie biedną jej głowinę. Przodem szła...
Hasłem tym możemy oznaczać fragmenty, w których przedstawia się jako niezdrowe czy anormalne pewne stany fizyczne lub psychiczne jednostek lub też pewne zjawiska społeczne postrzegane jako anomalie.