Władysław Stanisław Reymont
Wampir
Na dworze ciemno było i zimno; mgły opadły, ale za to prosto w twarze zacinał...
Na dworze ciemno było i zimno; mgły opadły, ale za to prosto w twarze zacinał...
Wieczór był wprost ohydny; padał drobny, gęsty deszcz, a tak dokuczliwy, że Zenon wstrząsał się...
Deszcz drobny, marcowy deszcz pomieszany ze śniegiem padał wciąż i rozwłóczył nad Łodzią ciężki, lepki...
Deszcz był coraz zimniejszy, mieszały się z nim ostre igły lodu, wicher zwrócił się ku...
Gdzie są łzy moje? Deszczu mi trzeba, żeby ten wicher uciszyć, inaczej wyrwie mi serce...
Oprócz sławnego jako szkolny przykład sylabotonizmu Deszczu jesiennego Staffa, znajdzie się jeszcze kilka utworów, w których zjawisko przyrody nierzadkie w naszym klimacie zostało i ciekawie opisane, i wyposażone w pewne naddane cechy symboliczne (ciekawy przykład znajdziemy w Cierpieniach młodego Wertera).