Aleksander Dumas (ojciec)
Hrabia Monte Christo
I tak to, długo wznoszony i postawiony z takim mozołem gmach zawalił się pod jednym...
I tak to, długo wznoszony i postawiony z takim mozołem gmach zawalił się pod jednym...
Dlaczego tak czekała? Przecież nic się nie zmieniło. Said ben Ali wciąż był innej rasy...
— No i?! — spytała z zapartym tchem.
Hassan odpowiedział koślawym niemieckim.
— Wiele godzin szukałem. Wszędzie pytałem...
Gdy Said ben Ali szedł obok niej, nie wydawało się jej już, że to, o...
Zapewniam cię Wilhelmie, że nie myślałem o tobie, gromiąc nieznośnych ludzi, nakłaniających mnie do pogodzenia...
Nie wiem, co to znaczy mój drogi, ale zaczynam się bać samego siebie! Wszakże miłość...
Bojąc się światła dziennego, które w najwyższym blasku nań się zlewało, unikając wzroku spotykanych ludzi...
Po znękanej głowie snuły się splątane gęstwy myśli, niby chmurne tumany mgieł pędzone biczami wichury...
Chodzi tu o sytuację wewnętrznego rozdarcia bohatera, ścierania się w jego zapatrywaniach oraz postępowaniu sprzecznych poglądów, idei, pomysłów na życie, systemów wartości, wymogów lojalności itp.