Konstanty Ildefons Gałczyński
Porfirion Osiełek czyli Klub Świętokradców
— Nie uciekaj! — pisnął prowokator. — Bo będę strzelał.
Ale Osiełek uciekał na oślep: uderzał głową o...
— Nie uciekaj! — pisnął prowokator. — Bo będę strzelał.
Ale Osiełek uciekał na oślep: uderzał głową o...
Cień jakiś długi padł w poprzek mar i ramiona czyjeś mocne, zachłanne jak żądza oplotły...
Krzycząc, zerwałem się z posłania i wstrząsany febrycznym dreszczem wyskoczyłem przez okno na ulicę. Tu...
— Zamilknij choć na chwilę, Ropuchu — powiedziało dziewczątko. — Za dużo mówisz, to twoja główna wada. Ja...
Zaczęli gorączkowo dorzucać łopatami węgiel, piec huczał, iskry pryskały, parowóz drgał i zataczał się w...