Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy)
Mątwa
Boże, Boże — nadaremnie wzywam Twoje imię, bo właściwie w Ciebie nie wierzę. A kogoś wezwać...
Boże, Boże — nadaremnie wzywam Twoje imię, bo właściwie w Ciebie nie wierzę. A kogoś wezwać...
Proszę pana…
I co? i co?
Tak jest jak ja mówiłam.
Powiada, że mnie nie może nikt kochać.
Niby jak kochać? —
No… uczciwie...
Motyw ten pojawił się obok samotnika, by oznaczać nim wszystkie te fragmenty, w których mowa o samotności jako sytuacji egzystencjalnej, mającej wielkie znaczenie w życiu ludzkim.