Władysław Stanisław Reymont
Chłopi, Część czwarta - Lato
— A o mnie się nie trwóżcie, kruszynam tylko, jedno źdźbło z bujnego pola. Wezmą mię...
— A o mnie się nie trwóżcie, kruszynam tylko, jedno źdźbło z bujnego pola. Wezmą mię...
Jakby na szczęście przed samym wieczorem zjawił się Rocho i biegając po chałupach, roznosił nowinę...
— Jacek z kancelarii! — zawołał, spostrzegając stójkę w opłotkach.
— Dla „Anny Maćwiejówny Boryna”, papier z kancelarii...
Ale choć z wolna, lecz niepowstrzymanie miasto wylega na ulice, bramy wyrzucają co chwila całe...
Gedras wziął kartkę i milcząc w rękę go pocałował. Razem z kartką dostał trzy ruble...
I zaraz noce stały się gwarne. Na te pustkowia od zachodu do wschodu słońca napływały...
— Tak?… — mówi sokół. — Ha! to w takim razie nadzieja moja tylko w Bogu — i trochę...
— I ty nie widzisz wybawienia?
Tymon umilkł na chwilę, po czym odrzekł z wolna, jakby...
Else poszła do atelier i popatrzyła na swój wielki obraz. Wszystko było i pozostawało złe...
Kiedy Hieronimus przyjdzie jutro wieczorem, wtedy poważnie z nim porozmawia. Na spokojnie. Postara się wyjaśnić...