
Daniel Naborowski
Do Aleksandry
Lecz, nędznik, rozgniewane niebo na się czując,
I to, co mam, na ołtarz twój niosę...
A Szaman, ujrzawszy wyskakujące rybki ku zorzy wieczornéj, rzekł: oto widzisz tę płotkę, co przeleciała...
Kiedy więc cieśle postawili krzyże na wysokiém wzgórzu śniegowém, odezwał się głos z nieba jakoby...
Tak mówił ów człowiek i ocierał usta, na których była krew świeża! A na to...