Konstanty Ildefons Gałczyński
Gawęda starego kretyna
Hej, hej. Jakie to były czasy… Socjalizmu żadnego nie było, wobec czego pracownica domowa nazywała...
Hej, hej. Jakie to były czasy… Socjalizmu żadnego nie było, wobec czego pracownica domowa nazywała...
A było to właściwie nic, niby kot, niby nie kot (czyżby Myrmidon?), pachniało nie wiadomo...
I teraz Osiełek ujrzał, jako była przyjemna oczom: Piersi miała ciężkie, rozrosłe, jakby pełne słodkiego...
Fragmenty odnoszące się do tego motywu — dotyczące zarówno funkcji przypisywanej kobiecie w społeczeństwie, oczekiwań wobec niej, jak i określające jej odrębność (duchowo-fizyczną) — zawierać będą zapewne wiele stereotypów i frazesów. Można jednak liczyć, że zebrany materiał posłuży do ciekawych badań i interpretacji (zob. też: córka, siostra, panna młoda, żona, matka, gospodyni, czarownica, kobieta upadła, ciało).